Kurz napisał(a):

Dlaczego od razu leniom. Klasa piłkarzy, którymi dysponujemy jest adekwatna do pieniędzy wydawanych na transfery i ich pensje. Dotyczy to nie tylko umiejętności, ale sfery mentalnej również. Takie ramy finansowe nie dają gwarancji stabilizacji i gry na wysokim poziomie przez dłuższy czas. Wisła jest tak samo nieobliczalna, jak Donald. Może zachwycić w jednym meczu i rozczarować w następnym. W sumie dziwię się, ze kogoś może dziwić taka sinusoida. Przecież wygląda to tak od dłuższego czasu. Niestety, nie da się tego problemu załatwić tanią i prostą zmianą trenera. Tutaj trzeba przekopać pół składu i dobrać piłkarzy pod wizję budowania drużyny, a nie z łapanki. A na to pieniędzy nie ma i nie będzie jeszcze długo.
Narzekanie na poszczególnych piłkarzy nie ma sensu. Dobrze, że są, bo gdyby przestali grać, trudno byłoby o kasę, nie tylko na wzmocnienia, ale i uzupełnienie składu. Dlatego wolę na przykład Stępińskiego zamiast nikogo w jego miejsce. To samo dotyczy Boguskiego czy Dudki.
|
Głos rozsądku. Teraz nagle wszyscy przejrzeli na oczy że to nie Smuda był problemem Wisły. Za jego kadencji gra Wisły wyglądała i tak o niebo lepiej jak za Kulawika,Probierza czy wczorajszego meczu. Co by nie mówić o Franku to piłkarzy trzymał krótko - nie podoba się to wyp.. I nie było zmiłuj,nawet jak gra byla lipna to nie było takiego pozorowania. A prawda jest smutna: Moskal zbawieniem Wisły nie jest i nie będzie,ten mecz to dobitnie pokazał. To piłkarze rządzą tym klubem,jak im się chce to zagrają dobry mecz,jak nie to odstawią żenadę. Tak było za Petrescu,tak było za Smudy i teraz za Moskala też tak jest,bo chyba nikt nie wierzy że Moskal w ciągu tygodnia nauczył ich grać w piłkę tak że zagrali świetny mecz z Legią czy Jagiellonią. Dopóki w klubie nie pojawią się konkretne pieniądze,trener i kilka porządnych wzmocnień dopóty będziemy zmuszeni oglądać tego typu przedstawienia. Wszystko rozbija się o pieniądze.