Wyświetl pojedynczy post
staszek2309
Senior Member
 
 
Od: 09.2008
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#87
Stary 11.04.2015, 08:40
Z perspektywy trybun.
Mecz katastrofalny. Pierwsza połowa przypominała mi najgorszą piłkę jaką Wisła prezentowała za Kulawika. Nawet z Pogonią i Zawiszą nie graliśmy tak źle. Zero ambicji, jedynym, który biegał i walczył, owszem czasem bez sensu był Donald. A jedynym, który starał się uspokoić grę i przytrzymać piłkę w środku to Barrientos. Owszem, miał straty, ale nawet jak się uwolnił spod krycia to nie miał kompletnie do kogo zagrać, a zaraz otaczało go ze trzech górników. Garguła chyba przez cały mecz myślał, że musi ze dwie pensje przeznaczyć na karę. A Dudka i Uryga... Dramat. Brak przyjęcia, brak odbiorów, źle ustawieni. Defensywni pomocnicy... Nasza gra do momentu straty bramki do wybijanka i długa piłka z reguły na Barrientosa.. Noż k...a, gość ma ze 170 cm i miał wygrywać główki z obrońcami? Górnik robił co chciał i to cud, że tak długo utrzymaliśmy prowadzenie. Potrafili na naszej połowie wymienić co najmniej z 10 podań i dochodzili do sytuacji. Dudce i Urydze zafundowali karuzelę jak w wesołym miasteczku, Ciekawe czy się odkręcili i trafili po meczu do właściwych szatni.
Po bramce trochę lepiej, ale tylko dlatego, że Górnik się cofnął. Gdyby grali dalej tak aktywnie, na bank trzy punkty pojechałyby do Zabrza.
Na plus Donald, za bramkę z niczego i aktywność. Szkoda setki, ale bywa. Na plus Barrientos, za szukanie gry, utrzymywanie się przy piłce i przyspieszanie akcji. Wszystkie nasze groźne akcje w drugiej połowie przechodziły przez niego. Niepotrzebnie zmieniony. Na plus Głowa. Szkoda chłopa, trzeba by mu kupić jakiś nerwosol. Od razu staje mi przed oczami akcja z końca I polowy, kiedy przebiegł ze 60 metrów i podał do Brożka, a ten nie dogonił piłki. No cóż, jak rasowy napastnik, pewnie się nie spodziewał, że ktoś może do niego podać.
Aha, no i Buchalik coś w końcu wybronił.
A co do najeżdżania na Boguskiego. W przeciwieństwie do Urygi i Dudki, gość przynajmniej zap......la na boisku. Odbierał piłki nie tylko po swoich stratach. Wypracował setkę Donaldowi, sam też jedną sp.........lił. Ale to znaczy, że chłopu się chciało i pokazywał się zarówno z przodu jak i z tyłu, w przeciwieństwie do tych dwóch pozorantów. Jak był Boguski na boisku to coś się działo i była nadzieja na to, że strzelimy zwycięskiego gola. Wcześniej był tylko płacz i zgrzytanie zębów.
Odpowiedz cytując