Karherop napisał(a):

Nie wiem dlaczego, aż tylu się czepia Barrientosa. Facet ma papiery na zawodnika lepszego niż nasz stary dobry Mauro Cantoro. Tyle, że trzeba na niego postawić twardo w środku pola. Jeden z niewielu pracowników naszego klubu, który można po tym meczu nazwać piłkarzem... Widać jeszcze sporo niepewności w jego grze, ale to raczej wynika z przemotywowania i okresu adaptacyjnego, niż z tego, że nie potrafi operować piłką.
Żemło zagral fajną 2 połówkę. Pierwszą lepiej przemilczeć, ale to nasz całkowicie bierny środek pola Dudka-Uryga-Garguła doprowadził do takiej, a nie innej gry.. Taktyka Górnika z wysokim pressingiem była zresztą trafiona w 10. Na nasze nieszczęście.
Jak tak dalej pójdzie to Głowacki z tych nerwów skończy szybciej karierę, niż się spodziewamy.
O reszcie nie ma co wspominać. Szkoda nerwów.
|
Też uważam że kluczowe było przegranie przez naszą pomoc walki o środek pola. Dudka ledwo biegał, Uryga nie lepiej, a Garguła w odbiorze słaby jak zawsze. Górnik zagrał bardzo twardo i tym nas stłamsił. Ponadto fizycznie wyglądaliśmy bardzo słabo w I połowie. Słabsi, wolniejsi od Zabrzan. Może podróż do Białego nam zaszkodziła i kilka dni krócej odpoczynku od Zabrzan?
Po stracie gola Górnik się cofnął i to my zaczęliśmy dominować. Myślę że nawet gdybyśmy nie stracili gola, Górnik by nie wytrzymał takiego pressingu i padł. Tak czy owak jak nie możesz wygrać meczu, lepiej go zremisować.