|
Jović w defensywie skała, niby kurdupel, ale jego stroną nie szło nic. Sadlok znowu ofensywnie nieźle, ale w obronie... Nie istniał, robiony jak dziecko. To samo Dudka. Uryga w odbiorze niezły, ale wyprowadzenie piłki niczym trampkarz - do najbliższego lub na stratę. Barrientos i Dolce Gabana to dla mnie najwięksi wygrani - ten pierwszy pokazał świetną technikę i drybling, do Semira brakuje mu co prawda umiejetnosci podawania, ale reszta nieźle. DG za to bardzo ambitnie, ładna bramka i ogólnie podobała mi się jego gra. Podobał mi się Żemło, popałnił co prawda dwa błędy, ale jeden sam naprawił, drugi został naprawiony przez Bogusia. Buchalik pierwszy raz coś wyjął, czego wyjmować nie musiał, Głowacki odstawił głowę, a leciała piłka, nie cegła, Boguski popisał się brakiem kompetencji na grę w III lidze a Stępiński... wróć ty chłopie do tego Nurnberga, pograj tam w rezerwach i nie zawracaj nam tu głowy - ani z powietrza uderzyć, ani wrzucić, ani dryblować... nawet szybki specjalnie nie jest. I perełka, Łukasz G. - niech on się przyzna, rozwiążmy kontrakt, hajs będzie a różnicy w grze nie.
A Boguski - to samo co zawsze. Ambicja poparta całkowitym brakiem umiejętności, czyli typowy def. pom.
|