Zagrał jeden przyzwoity sezon i miał zbyt wygórowane oczekiwania finansowe (znając życie w głowie namącił mu menago) - rozbieżności co do kwot pewnie nigdy nie poznamy. W wywiadzie Misiek zaznaczył, że podjął zbyt pochopne decyzje (czyli po prostu za dużo zaśpiewał co do kwoty kontraktu) i teraz odnośnie wysokości kontraktu zgodzi się "na wszystko".
Co do jego powrotu do bramki - Buchalik puszcza większość strzałów, które nie lecą w niego, przyjdzie Miśkiewicz, obroni 3 razy sam na sam po czym puści jakiegoś farfocla po podaniu od własnego obrońcy i znowu zaczną się lamenty na forum. Ot, skórka za wyprawkę. W dłuższej perspektywie żaden z nich nie nadaje się na pucharowego bramkarza na kilka sezonów.
Edit: Co do szansy dla Miśka w następnym meczu to jestem absolutnie na tak, gorzej niż Buchalik nie powinien zagrać, a może pozytywnie zaskoczyć.