Viper napisał(a):

A Cebanu pamiętam, jednak wielkiej kariery u nas nie zrobił.
|
To fakt, ale trzeba też uczciwie przyznać, że, kiedy były okazje, by stanął w bramce szansy na ogół nie otrzymywał. Pamiętam Superpuchar w 2008 roku, kiedy między słupkami stał Juszczyk, który popełnił fatalny błąd, na skutek czego trofeum powędrowało do Warszawy. Do dziś się zastanawiam, czy ten mecz nie potoczyłby się zupełnie, inaczej, gdyby tamtego dnia w bramce stał Cebanu.