Tyle, że Musiał przez ostatni okres uwijał się jak w ukropie żeby zrównoważyć tą nierównowagę w pojedynkę czego kulminacyjnym punktem był wjazd Tosika na złamanie nogi Saganowi co spotkało się z taką, a nie inną reakcją Musiała. Nie muszę tego nawet przypominać.
Prowokacja, czy nie prowokacja nie miała wtedy najmniejszego znaczenia, gdyż ja napisałem wtedy oczywistą oczywistość o Musiale. Dla nikogo nie było tajemnicą, że "uśmieszki" oznaczały, że osoby na SB wiedziały co może kroić się w meczu z Amicą
Trzeba jednak oddać Musiałowi, że sędziował dobrze ten mecz, obyło się większych kontrowersji, gdyż czerwona dla Malarza słuszna, a bramki padły w prawidłowy sposób.