Jaroo1 napisał(a):

Moim zdaniem kibic to szerokie pojęcie i tyle. Tak samo można być np aktorem. Jeden aktor będzie chujowy inny dobry i to samo z kibicami. Ci co chodzą mało na mecze a mogliby więcej to kibice tylko po prostu chujowi.
Weź mi powiedz konkretnie ile razy w roku trzeba być na meczu żeby być kibicem?
|
kibicem w miarę możliwości
a fanatykiem mimo niemożliwości lub chociaż wielu trudności

pozdrawiam
Lukasz napisał(a):

Oj tam oj tam.
Mówisz tak jakby wśród 'kibiców' nie było ludzi roszczeniowych. A zdanie 'Wisła to My' czy nie jest pewną formą postawy roszczeniowej? Tak samo jak roszczenie sobie prawa do mówienia komuś kto jest kibicem a kto nie?
|
1. Nie nie jest.
2. To nie jest roszczenie, tylko prawo do wolności wypowiedzi. Każdy ma prawo oceniać innych i być ocenianym, jak i również ponosić konsekwencje tej oceny.
3. Roszczenie to jest: żądanie, domaganie się czegoś w zamian. Chyba się każdy ze mną zgodzi, że to nie jest postawa kibica? W biznesie ok jest to dobra, w konsumpcji, ale są pewne dziedziny życia społecznego, które broni się przed konsumpcjonizmem, bo jest on płytki i powierzchowny. W naszej kulturze tym się cechują kluby piłkarskie i społeczności kibicowskie czyli właśnie odrzuceniem idei konsumpcjonizmu. Chcemy budować, rozwijać, dążyć do szczytu, więc wymagamy odpowiednich postaw a inne niezgodne piętnujemy. Normalne chyba.
Jak mawiał sp. Johny Kenedy: Powiedz co ty możesz zrobić dla Wisełki a nie co Wisła może zrobić dla ciebie!

To jest postawa godna kibica
Cytat:
Wolisz by sympatycy i wypełniacze miejsc przychodzili na R22 czy na Kałuży?
Oni chcą być nazywani kibicami i tak trzeba ich nazywać. W czym to komu ubliża?
|
Nie ubliża nikomu, tak samo jak bycie piknikiem, ultrasem czy kibolem. To są tylko stygmatyzacje, jeśli kogoś to obraża to znaczy, że właśnie dostał cynk w podświadomości, że łamie pewne zasady, ale jest np. leniwy wiec świadomie te zasady olewa. Taki mechanizm obronny.
Cytat:
|
Na dzień dzisiejszy mozna przyjąć że 23 tysiące to nasz frekwencyjny sufit. Zdecydowanie za mało.
|
Trzeba wychowywać sobie kibiców. Tak jak w UK. Tam duża część społeczeństwa komuś kibicuje. To jest jak religia przekazywana z pokolenia na pokolenie, z dziada pradziada na syna wnuka itd., przy niedzielnym obiedzie(jak się nie jest oczywiście na meczu) główny temat to mecze mecze mecze.

Nawet w niektórych brytyjskich filmach pokazują taki model

Macie dzieciaki to je Wisełką zarażajcie, Wisła to ma być styl życia... wtedy 23 tys to będzie norma. Póki co zarażonych Wisłą jest 10 tys.+ ci co nie mają możliwości, reszta rości sobie przeciwników, dobrej gry, pogody, Meliksonów itd. Jak to jest, to nikt nigdy nie ma nocnej zmiany, 300 km, urodzin wujka, czy rajskich wakacji

i również pozdrawiam
