Jaroo przestań że głupoty opowiadać. Ciebie jakaś lewicowa gangrena dopadła, chcesz anarchię wprowadzać, bez zasad? Lewica też mówi że jest coś takiego jako małżeństwa homoseksualne, albo, że mężczyzna może być kobietą, jeśli się do tego poczuwa

a ty mówisz, że ktoś jest kibicem nie angażując się w kibicowanie

Dałem jasną i logiczną definicje kibica. Są zasady kryteria i koniec. Ktoś kto się poczuwa, to może sobie być sympatykiem, a kibicowanie to zobowiązanie. I dyskusji nie ma. Na takiej zasadzie to ja mogę być kibicem Barcelony, bo byłem raz na meczu i kupiłem raz koszulkę, czy oglądam mecze w tv... ale nie, nie jestem,

pozdraiwam
Lukasz napisał(a):

Jest! Zdecydowanie jest!
Poniważ:
Też jest!
Jedynie jest to 'wymagający kibic'. Tak samo wymagający jak Ci kibice którzy 'wymagają' pełnego zaangażowania, zwłaszcza w derbach. Wszyscy jesteśmy z tej samej gliny, różnica taka że jedni za zaangażowanie płacą postawą, inni zaś wolą pieniędzmi.
|
Dalej sobie szukajcie usprawiedliwienia dla wybierania sobie meczy

I czytanie ze zrozumieniem się kłania.

"wyamgający kibic" - A jest taki który nie wymaga?

Ja mówię o roszczeniowych a nie wymagających to jest różnica

p.s jak zauważyłeś, ja wymagam...np teraz poszanowania zasad tradycji i wartości. Ale nie roszczę niczego od nikogo

pozdraiwam