Cytat:
|
To ja cię zapytam w ten sposób, czy ktoś kto przyjdzie raz na 2 lata albo raz na 5 lat to też jest kibic Wisły?
|
No a kim ma być jak nie kibicem Wisły? .....m? kibicem sracovii?
Uważam, że każdy kto czuje jakiś związek z tym klubem jest kibicem Wisły. Nawet jak mieszka daleko od Krakowa i na meczu nie był ale przeżywa losy tego klubu to można go nazwać kibicem. Ale już pozostańmy przy tych co bywają na Reymonta. To gdzie jest ta granica żeby móc się nazywać kibicem Wisły? Ile razy trzeba być na meczu w sezonie, raz, dwa, pięć?
Bez sensu jest robienie takich klasyfikacji i podziałów. Co to komu da? Jak znasz ludzi, którzy Ci pasują do określenia kibice sukcesu to powiedz im w twarz żeby się ogarnęli i zaczęli chodzić na mecze a nie lecieć w kulki. Wtedy masz konkretny przypadek i się zwracasz do takiego delikwenta a roztrząsanie takich kwestii w internecie jest bez sensu.
Cytat:
|
Mniej więej wszystkie kluby angielskie, wszystkie kluby niemieckie, francuskie jak ogldam rówież nie widać wielkich wahań frekwencji
|
http://transfery.info/54840,frekwenc...desliga-rzadzi
Tylko Bayern i Borussia mają 100% frekwencję na każdym meczu. Wniosek? Są to wyjątki od reguły, mają za małe stadiony. Skoro chodzi tam po 80 tys ludzi to wypadałoby powiększyć stadiony. Idąc dalej to gdzieś by w końcu ich potencjał się skończył bo to jest logiczne, że każdy klub ma określoną ilość kibiców chodzących na mecze i więcej ludzi przychodzi tylko na wybrane pojedynki.
Poza tym tak jak napisał Gwiaździsty, to są inne realia i inne standardy. Tam jest piłka na najwyższym światowym poziomie, tam jest kasa, lans, tysiące ludzi co po prostu przyszło na mecz dlatego, że przyjechało na wakacje do Madrytu czy innego Londynu i grzechem by było nie pójść na mecz itp itd.
Ale mimo to napisałeś nieprawdę bo tak jak podałem wahania frekwencji w tych klubach również występują.
Cytat:
|
a teraz proszę o licytację wymówek, bo pieniądze, bo kolejka, bo zimno, bo termin, bo urodziny, bo dupa wołowa ze mnie a nie kibic
|
No właśnie, jak już jesteśmy przy wymówkach to sobie odpowiedz na pytanie dlaczego Twoja działalność na Wiśle jest ograniczona, dlaczego się nie angażujesz w ruch ultras czy chuligankę, dlaczego nie masz na koncie zaliczonych wszystkich wyjazdów?
Każdy gdzieś ma jakąś granicę tak? Ty nie masz zaliczonych 100% wyjazdów a ktoś inny ma tylko 2 mecze w sezonie na Wisłę zaliczone. Czy to jest powód do tego aby się szarogęsić i będąc na tym wyższym poziomie wyzywać innych od nie kibiców, czy to jest powód do tego aby robić jakieś podziały? Nie sądzę. Jeśli chcemy coś zmienić to raczej zasadnym byłoby działanie pozytywne i pozytywna napinka tych co robią coś więcej w stronę tych, którzy robią mniej.
Bo do czego prowadzi wyodrębnienie wśród nas kibiców sukcesu czy sympatyków? Do niczego. Możesz sobie napisać, że ja jestem kibicem sukcesu tylko co to da? Frekwencja się od tego nie poprawi.