Właściwie to 6 - i to 2 razy po 2:0, bo jak wiemy, gole dla Legii padły po ręce Żyry i ze spalonego, a przy bramce dla starozakonnych Stilić był faulowany, a sędzia puścił akcję żydowni dalej - ponoć nawet w Lidze+ mówili (teraz się obudzili

). To są świetne rezultaty trenera Moskala, do tego z (prawie) największymi rywalami (jednak Amica to większa kosa niż krawaciarze), ja to kupuję. Jeszcze jakieś punkty z Jagą za 2 tygodnie i Moskal będzie miał po prostu debiut marzeń.