Jeśli P. Wawro wprost powiedział tego typu rzeczy publicznie, to znaczy, że sytuacja jest poważna.
Miało być poprawianie wizerunku, a prowokowanie konfliktów wewnątrz i traktowanie sprzymierzeńców jak wrogów/ zło konieczne na pewno do niczego dobrego nie doprowadzi.
Mam nadzieję, że sprawa zostanie szybko i pomyślnie dla TSu załatwiona.
Zgoda, ale manewr ze złotówką od biletu (brutto/ netto), to chwyt poniżej pasa.