|
Widzę, że po wyczynie Błękitnych i naszym 2-2 w Warszawie niektórym sodówka się włączyła.
My mamy skłonności do podawania sąsiadce pomocnej dłoni, tak jak to było na jesień, kiedy chuja grali i też mieliśmy ich pojechać, a wyszło 1-0 w plecy.
Trzeba wyjść na boisko i zagrać z pełnym zaangażowaniem na 100%. Przeciwnik na pewno się nie położy, a myślę, że wręcz przeciwnie - będą zapierdalać żeby odkupić winy.
|