No wreszcie widziałem Wisłę taką jaką bym chciał oglądać najczęściej. Mądra gra sprawiła, że prawie wywieźliśmy ze Stolicy te upragnione 3 punkty. Nie udało się niestety, ale, mimo wszystko ogromne brawa dla chłopaków.

Czy ktoś przed meczem przypuszczał, iż w ogóle podniesiemy tą rękawicę rzuconą przez Legię? Mając w pamięci poprzednie jednostronne pojedynki nikt nie śnił o tym, że możemy być równorzędnym rywalem dla lidera tabeli. Jestem przekonany o tym, że, gdyby Smuda dalej prowadził Wisłę nastroje byłyby zupełnie inne. Kazik pokazał mu miejsce w szeregu. Dość już powtarzania jak mantry, że Wiśle potrzeba trenera z nazwiskiem. Czasy się zmieniają. W każdym sporcie następuje zmiana pokoleniowa. Smuda sukcesy odnosił wieki temu. Od dłuższego czasu, podobnie jak Kasperczak upaja się dawnym splendorem w ogóle nie zważając na, to, że piłka od tego czasu poszła do przodu, a wiele rzeczy się zmieniło i nadal zresztą zmienia. Indywidualnie nikogo wyróżniał nie będę, bo dobrze zagrała cała drużyna. Na upartego wkleję tylko, to:
Cytat:
Jedenastka 24. kolejki:
Drągowski (Jagiellonia) - Wójcicki (Zawisza), Janicki (Lechia), Kosznik (Górnik Z.) - Bonin (Górnik Ł.), Alan Uryga (Wisła), Semir Štilić (Wisła), Chmiel (Podbeskidzie) - Śpiączka (Podbeskidzie), Piątkowski (Jagiellonia), Kiełb (Korona).
|
Osobne słówko o Stępińskim. Mimo wszystko dałbym mu szansę w kolejnych meczach. Nie zagrał tak źle jakby się wydawało. Jankowski (przynajmniej na chwilę obecną) nie wydaje się być dla niego równorzędnym rywalem o miejsce w wyjściowym składzie.