|
Wy tak na poważnie, czy sobie żartujecie ? Ja rozumiem, że tu większość to kibice wersja hardcore i może nie są w stanie pojąć, jak to możliwe, że ludzie nie walą drzwiami i oknami, żeby zobaczyć Boguskiego, Dudkę, Stilicia, Sarkiego itd, których ktoś kiedyś w TV nazwał piłkarzami i tak się przyjęło.
Ludzie nie są ani głupi, ani ślepi. Dużo z nich ma C+ , gdzie na wyciągnięcie pilota są najlepsze ligi na świecie.Trzeba też zrozumieć, że Kraków to też nie jakaś dziura, gdzie jedyną rozrywką jest stadion i mecz.
Konkurencja o klienta jest duża, to nie PRL. By zwiększyć frekwencję ponad tych, którzy są hardcore fanami i przyjdą niezależnie od sytuacji :
a) klub musi mieć wspaniały marketing, żeby przeciętny mieszkaniec, który nie ma wislakrakow.com jako domowej wiedział kiedy, z kim i o co jest mecz i dlaczego akurat warto na nim być
b) wydarzenia boiskowe muszą choć trochę przypominać to, co widzi w telewizji w transmisjach z poważnych lig i ligi mistrzów
Obwinianie kibiców o złą sytuację finansową klubu, to jest zwyczajne chamstwo. Szukajmy przyczyn niepowodzeń w nieudolnym marketingu i zarządzaniu.
Ostatnio edytowane przez tofik : 15.03.2015 o godz. 16:48.
. .
|