Kaczyński chce referendum w sprawie reprywatyzacji żydowskich majątków?
Zróbmy referendum. Niech Polacy powiedzą, czy godzą się na oddanie majątku spadkobiercom żydowskich właścicieli. - tak Jarosław Kaczyński widzi rozwiązanie sprawy zwrotu majątku potomkom polskich Żydów. Przypomnijmy - premier Donald Tusk w czasie wizyty w USA obiecał środowiskom żydowskim, że jeszcze w tym roku załatwi tę kwestię. Były premier sceptycznie ocenia te plany. "Jeśli chodziłoby o odszkodowania, to byłoby to tak: biedni Polacy, a dokładnie potomkowie biednych Polaków, mają zapłacić potomkom bogatych Polaków" - tłumaczy prezes PiS. I podkreśla, że w takim wypadku najlepiej rozpisać referendum.
Czy prezes Kaczyński nie podważa czasem konstytucyjnej zasady równości wszystkich obywateli? A co w takim razie z reprywatyzacją mienia obywateli pochodzenia polskiego, rosyjskiego, czy niemieckiego? - pyta Piotr Kadlcik, przewodniczący Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich.
Jarosław Kaczyński przekonywał, że po 1939 roku runęła w Polsce cała struktura społeczna, a jej odtworzenie jest prawie niemożliwe. To samo dotyczy skomplikowanych spraw własności pożydowskiego mienia na terenie Polski. "To jest tak: ktoś miał bogatych dziadków i dzisiaj się czegoś od podatnika polskiego domaga. Do tego to się w istocie sprowadza. Ja też miałem bogatych dziadków i niczego się nie domagam" - podkreśla prezes Prawa i Sprawiedliwości.
Jarosław Kaczyński odniósł się w ten sposób do obietnicy złożonej przez premiera Donalda Tuska w Stanach Zjednoczonych. Szef rządu zadeklarował, że do końca tego roku jego gabinet rozwiąże problem zwrotu majątków pożydowskich lub wypłaty odszkodowań.
Niestety, premier tworzy wrażenie, że mamy do czynienia z problemem żydowskiej restytucji. Tymczasem żydowski mienie stanowi tylko niewielki procent mienia, którego dotyczyć będzie ustawa reprywatyzacyjna. Jestem ciekaw, czy premier Tusk podczas pobytu w USA spotkał się też z przedstawicielami organizacji polskich byłych właścicieli nieruchomości. - twierdzi Piotr Kadlcik, przewodniczący Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w RP w wywiadzie udzielonym "Rzeczypospolitej".
Ilość roszczeń obywateli polskich pochodzenia żydowskiego i ich spadkobierców nie przekroczy 10 proc. wszystkich roszczeń. Szacunek ten oparty jest nie na szczegółowych wyliczeniach, bo takich nikt nie robił, ale na historii. Ze społeczności polskich Żydów przetrwały bowiem jednostki. Większość właścicieli została eksterminowana i nie zgłosi się po utracone mienie. Po wojnie w Polsce z 3,5 miliona Żydów zostało 250 tyś. Mówimy o sytuacji, w której rekompensaty dostaną bardzo nieliczni spadkobiercy właścicieli. - dodaje Kadlcik.
Wszelkie podawane liczby są wyssane z palca, bo tego nie da się policzyć. (...) Część żydowskich spadkobierców pewnie się znajdzie, ale po większość mienia po prostu nikt się nie zgłosi. Żydowscy właściciele - czy była to biedota, czy bankierzy - poszli do gazu. Dlatego przytłaczająca ilość roszczeń o restytucję mienia będzie pochodziła od Polaków. Jak słyszę o żydowskiej restytucji, to zbiera mi się na mdłości. Wszyscy, którzy teraz straszą Żydami, którzy przyjadą odbierać nam domy, będą bardzo zaskoczeni - cytuje dalej "Rzeczpospolita".
A pomysł, by ogłosić w tej sprawie referendum uważam za niedorzeczny - mówi Kadlcik .
http://www.jewish.org.pl/index.php/w...ch-majptk.html
I to Kaczyński ma być pro-żydowski ?
Co Wy na to ? 