Wracając do kilku nieskończonych postów to na pierwszy ruszt pójdą ostatnie sondaże (m.in. z Gazety Warszawskiej i Do Rzeczy).
Za stroną Marcina Palade tak wyglądają wyniki poparcia kandydatów na prezydencta na 6 marca 2015. Wrzucam od razu w nawiasie porównanie z sondażami z 13 lutego.
http://wislakrakow.com/forum/showthr...de#post1390594
PROGNOZA OGÓLNOPOLSKICH PREFERENCJI PREZYDENCKICH - 6 MARCA 2015
(na podstawie deklaracji pierwszego i drugiego wyboru wśród zdecydowanych wyborców)
Komorowski - 48% (-4%)
Duda - 28% (+1%)
JKM - 6% (+2%)
Ogórek - 5%
Jarubas - 4%
Kukiz - 3%
Palikot - 2% (+1%)
Kowalski - 1%
Grodzka - 1%
Cytat:
Miało być lekko i przyjemnie. Otoczenie Bronisława Komorowskiego, uśpione nadzwyczaj dobrymi sondażami, jeszcze kilka tygodni temu przekonane było o łatwym zwycięstwie urzędującego prezydenta w majowej elekcji. Obowiązywał wszak, przy wydatnym wsparciu „obiektywnych” mediów głównego nurtu, przekaz o jednym poważnym kandydacie oraz całej, niepotrzebnie trudzącej się reszcie. I oto przy zdynamizowaniu kampanii drugiego w rankingach Andrzeja Dudy i wejściu do gry pozostałych uczestników prezydenckiej rywalizacji okazało się, że król może nie jest nagi, ale ma na sobie znacznie mniej, niż sugerował nam to do tej pory choćby złotousty minister Nałęcz.
W styczniowej prognozie wskazywaliśmy, że bitwa o Belweder ma szanse zakończyć się już 10 maja. Ale to był początek kampanii, gdzie łatwiejszą pozycję startową ma zawsze walczący o reelekcję kandydat. W dużej mierze jest bowiem sam na placu boju. Ale na lewo od Komorowskiego pojawiło się w międzyczasie kilku kandydatów: Magdalena Ogórek, Janusz Palikot, Anna Grodzka, czy Wanda Nowicka. To wystarczyło, by część wyborców traktujących do tej pory Komorowskiego jako „mniejsze zło”, chroniącego Polskę od „katoprawicy”, zaczęła poszukiwania bardziej „swojego postępowca”. Prezydentowi nie pomogła też decyzja PSL o wystawieniu w szranki wyborcze świętokrzyskiego marszałka Adama Jarubasa. W ten sposób w gruzach legł pomysł kandydata koalicji rządowej. O ile jeszcze w lutym, przy uwzględnieniu sondaży z pierwszym i drugim wyborem, poparcie dla Bronisława Komorowskiego sytuowało się nieco ponad granicą 50 proc., o tyle na początku marca wśród zdecydowanych zamknęło się na poziomie 48 proc. Czy zmieni to restart kampanii prezydenta zapowiadany na nadchodzący weekend? Systematycznie, acz nie na miarę oczekiwać członków i sympatyków partii centroprawicowych, poprawiają się notowania Andrzeja Dudy. Ma on już za sobą dwie konwencje, nabierający rozpędu objazd po Polsce i rosnącą rozpoznawalność. To przy dotychczasowej słabości i pasywności głównego konkurenta – urzędującego prezydenta – daje Dudzie możliwości dalszej kilku punktowej progresji.
Efektów nie przynosi za to milcząca kampania Magdaleny Ogórek. Jedno publiczne wystąpienie w Ożarowie Mazowieckim w połączeniu z nielicznymi spacerami po targowiskach i deptakach miejskich to za mało, by spowodować przytulenie się do Ogórek dużej części elektoratu lewicy, o mężczyznach podziwiających urodę kandydatki nie wspominając. Nieźle radzi sobie weteran walki o najwyższy urząd w państwie Janusz Korwin-Mikke. Po zamieszaniu na skutek rozejścia się jego dróg z częścią kolegów z Kongresu Nowej Prawicy nie ma już śladu. Korwin-Mikke może liczyć na stabilne poparcie w przedziale 4-6 proc., niezależnie od skali kampanijnego zaangażowania. Podobny rząd wielkości we wskazaniach dotyczy Adama Jarubasa. Kandydat PSL, ku niezadowoleniu współkoalicjanta, wyraził w ostatnich dniach odmienne od obowiązującego stanowisko, głównie w sprawach polityki zagranicznej. Bez zmian pozostają notowania Pawła Kukiza. Pomimo objazdówek po Polsce i hałasu wokół siebie Janusz Palikot konsekwentnie realizuje program ostatecznego zejścia ze sceny politycznej. Z tonącego okrętu uciekają ostatni, widzący nadciągającą katastrofę, pasażerowie. Śladowe poparcie mają zamykający stawkę Marian Kowalski z Ruchu Narodowego i Anna Grodzka z Zielonych.
Sytuacja w rankingach ulegnie zmianie po 26 marca. Tego dnia bowiem upływa ostateczny termin dostarczenia do Państwowej Komisji Wyborczej co najmniej stu tysięcy podpisów pod każdą z kandydatur. Na dziś chęć ubiegania się o najwyższy urząd w państwie zadeklarowało 16 osób. Ale dla dużej części z nich wspomniana bariera z podpisami będzie nie do przeskoczenia. Problemu nie będą mieć kandydaci liczących się partii obecnych w parlamencie, czyli PO, PiS, SLD i PSL. Docierające sygnały ze sztabów zdają się wskazywać, że do Komorowskiego, Dudy, Ogórek i Jarubasa powinni jeszcze dołączyć: Janusz Korwin-Mikke i Janusz Palikot. Pozytywnie mogą też zaskoczyć narodowcy, co pozwoliłoby na znalezienie się ich reprezentanta Mariana Kowalskiego na karcie do głosowania. Zbieranie trudno idzie za to Annie Grodzkiej i innej przedstawicielce skrajnej lewicy Wandzie Nowickiej. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest słabość podmiotów je popierających, czyli Zielonych i kanapowej Unii Pracy. Kłopoty z podpisami mają też dwaj reprezentanci uplasowani na prawo od PiS, czyli reżyser Grzegorz Braun oraz Jacek Wilk z KNP. Bój o prezydenturę może zakończyć już 26 marca także Paweł Kukiz. Komu w przypadku fiaska z ostateczną rejestracją swoje poparcie przekaże Grodzka i Nowicka? W grę nie wchodzi nikt z centrum i na prawicy. Na placu boju pozostałaby więc Magdalena Ogórek i dawny partyjny kompan Janusz Palikot. Jaka będzie zaś decyzja Pawła Kukiza? Tu najbliżej jest mu, choćby w sprawie JOW, do Janusza Korwin-Mikke. Zaś beneficjentem ewentualnego wycofania się Brauna i Wilka może być Marian Kowalski. W kwietniu sytuacja będzie więc o wiele bardziej czytelna. Wtedy też, zweryfikowane rankingi dadzą odpowiedź o układzie sił w walce o Belweder na ostatniej prostej.
|
Ciekawe porównanie wyników z tzw. drugiego wyboru.
Cytat:
|
DUDA I OGÓREK DRUGIM WYBOREM Wbrew oczekiwaniom jednych, a obawom drugich preferencje wyborcze w dwóch ostatnich miesiącach kampanii prezydenckiej mogą zmienić się w niewielkim stopniu. Wskazują na to wyniki sondażu IBRiS (27.03.2015, CATI, N=1100). Większość Polaków podjęła już decyzję na kogo zagłosuje 10 maja. Dopytani którego z kandydatów rozważają, jako tzw. „drugi wybór” najczęściej wskazują na Andrzeja Dudę i Magdalenę Ogórek (oboje po 10 proc.), Bronisława Komorowskiego (6 proc.), Adama Jarubasa (5 proc.) i Janusza Korwin-Mikke (3 proc.). Rezerwuarem mogącym wzmocnić notowania urzędującego prezydenta są wyborcy SLD i PSL, ale co dziesiąty sympatyk PiS. Zastrzyk dla Dudy to część konserwatywnych wyborców PO, PSL i partii KORWiN. Wsparcia kandydatury Ogórek nie wyklucza 10 proc. wyborców PO i PiS i co czwarta część elektoratu formacji Janusza Krowin-Mikke. Z kolei największym zyskiem dla tego ostatniego byłoby przejęcie co szesnastego sympatyka PiS. Usytuowany w centrum kandydat PSL Adam Jarubas mógłby liczyć na przyrost poparcia kosztem co dwudziestego wyborcy PO, PiS i SLD. Co oznaczałoby to w praktyce? Maksymalizacja zysku przełożyłaby się na poparcie dla Komorowskiego na poziomie 55-56 proc., Andrzeja Dudy na 30-31 proc., Magdaleny Ogórek na 11-12 proc., Adama Jarubasa na 6-7 proc., a Janusza Korwin-Mikke na 5-6 proc. Druga tura jest możliwa, choć nie tak pewna, jak sugerują to oponenci obecnego prezydenta.
|
