palikot napisał(a):

1. wislak68 - Ja się np. gówno znam na metrze w Krakowie, z oczywistego puntku widzenia nie mam bladego pojęcia co do kosztów, przychodów, nakładów inwestycyjnych technologii i jej ceny a daje mi się głosować za czymś o czym nie tylko ja ale 100% głosujących nie ma najmniejszego bladego pojęcia To w kwestii 1 punktu jeśli ci to ma wyjaśnić mój punkt widzenia na to, że większość nie może znać się na wszystkim więc z zasady podejmuje chybione decyzje.
2. Co do drugiego punktu: Otacza się bo takie możliwości stwarza system. Polskie prawo zabrania innej działalności politycznej niż demokracja więc nie ma wyboru jak chce coś zmienić, musi funkcjonować w systemie którego nie lubi tak samo jak ty czekać w kolejce do lekarza której nie lubisz.
3. Co do punktu trzeciego. Każdy jest mądry na tym na czym się zna. Pani kasjerka zna się na kasie. Marketingowiec na marketingu, programista na programowaniu a polityk na polityce. Są lepsi i gorsi kasjerzy, marketingowcy, politycy i programiści. Wolny rynek słabszych wyeliminuje bądź ograniczy. A demokracja pozwala na to aby w kompetencje lepszych i gorszych kasjerek wchodzili lepsi i gorsi marketingowce w kwestie polityków programiści itd.
4. Cztery. Trudno, żebym ich twórczość doświadczał namacalnie, to chyba logiczne W każdym razie ich twórczość mnie fascynuje bo mówi prawdę. Gospodarka planowana nie ma racji bytu, bo jest nieefektywna. To mówi historia(ZSRR, PRL, Ameryka łacińska, III Rzesza, II Rzeczypospolita Piłsudskiego) i teraźniejszość (III Rzeczypospolita UE, Stany). Nie wiem jaki ma związek ustrój polityczny z gospodarczym. To dwie osobne bajki. Tak samo można rabować w demokracji jak w każdym innym ustroju.
5. Pięć - Nie jestem zaślepiony. Uważam jedynie, że nie każdy zna się na wszystkim, a demokracja nie dość że daje możliwość decydowania to jeszcze stwarza pozory, że tłum ma na coś wpływ. Czysty paradoks co stwarza ten ustrój po prostu bez sensownym.
|
1. Wydawało by się że napisałem bardzo prostym językiem, ale okazuje się że dla plikota było to za trudne. Dlatego łopatologicznie: postawione przeze mnie pytanie dotyczyło nie tego czy demokracja jest "dobra czy zła" (z całym szacunkiem ale aby dyskutować, choćby w podstawowym zakresie, na ten temat, musiałbyś się jeszcze bardzo duuuuużo nauczyć) ale tego dlaczego uważasz że, w przeciwieństwie do większości zwolenników KORWINA, sam znasz się na polityce na tyle dobrze, że możesz nazywać ich głupcami? Szczerze mówiąc to swoją aktywnością na tym forum nie dałeś nawet cienia podstaw do takiej konkluzji. Powiedziałbym wręcz że bardziej znasz się na metrze niż na polityce.
2. Naprawdę zabawne: Twoim zdaniem to polskie prawo zmusza JKM do tego aby dobierać sobie takich a nie innych współpracowników? Nawet nie wiem jak to skomentować. Chyba tylko tak: patrz punkt 1 powyżej.
3. Powtórzę się: postawione przeze mnie pytanie dotyczyło nie tego czy demokracja jest "dobra czy zła" (z całym szacunkiem ale aby dyskutować, choćby w podstawowym zakresie, na ten temat, musiałbyś się jeszcze bardzo duuuuużo nauczyć). Zastanawiałem się natomiast dlaczego to akurat JKM stał się w w Twoich wyobrażeniach depozytariuszem wiedzy o tym że: "d***mokracja" to rządy głupich" . Podałem przykłady szeregu osób które, eksponowały tą "wiedzę dla wtajemniczonych" znacznie wyraziściej niż JKM (np: anarchista Kropotkin) a Ty upierasz się akurat przy nim.
4. No to gdybyś zechciał " ich twórczość doświadczyć namacalnie" (prosta sprawa: wystarczy przeczytać napisane przez nich książki i artykuły) to dowiedziałbyś się że oprócz tego że byli świetnymi ekonomistami, byli również zagorzałymi propagatorami "liberalnej demokracji". Twierdzili wręcz że dla funkcjonowania "wolnego rynku" jest ona warunkiem absolutnie niezbędnym. Przykro mi że rozbijam Twoje złudzenia.
5. Oczywiście że jesteś zaślepiony. Wydaje Ci się że znasz się na polityce.