No to krótkie uporządkowanie "mądrości" zaserwowanych nam właśnie przez kolegę palikota:
1. A więc drodzy zwolennicy KORWINA jesteście w swojej masie głupcami ( "w partii Korwin i jej zwolenników jest więcej głupich jak mądrych"). Oczywiście zdaniem palikota. Sam autor jest mądry. Tak "nakazuje jego logika".
2. Mądry jest również JKM bo twierdzi że: "d***mokracja" to rządy głupich". Dlaczego "mądry" Korwin otacza się głupcami, którzy, zdaniem naszego guru:
"gwizdaniem na wiecach i obrażaniem przysporzą Komorowskiemu tylko nowych argumentów i głosów" tego logika palikota nie podaje. A sprawa jest o tyle interesująca że głos w sprawie zabrał nawet Berkowicz (rzecznik kampanii prezydenckiej JKM), prezentując stanowisko odmienne do tego przedstawianego przez palikota. I teraz pytanie: czy palikot jest powiernikiem JKM, który zwierza mu się z tego jakich to głupców ma w swoim otoczeniu (wersja, przyznacie, mało prawdopodobna) czy biedny palikot próbuje raczej idealizować swoje wizje na temat "mądrości" JKM (zdecydowanie skłaniam się do takiej właśnie konkluzji)?
3. Ponieważ wiemy już że zdaniem palikota aby być mądrym wystarczy twierdzić że: "d***mokracja" to rządy głupich" do rozstrzygnięcia pozostaje nam jeszcze jedna tajemnica: dlaczegóż to zdaniem palikota depozytariuszem tej tajemnej wiedzy ma pozostawać akurat JKM? Sądzę że odpowiedź na to pytanie jest niezwykle prozaiczna: otóż nasz bohater nie zdaje sobie sprawy że na przestrzeni wieków aż roiło się od person głoszących podobne poglądy. I żeby nie popadać w banał, i pisać o jakichś Hitlerach czy Stalinach, zaproponuje koledze zapoznanie się z twórczością Krapotkina. Wypisz wymaluj ideał dla palikota: wolnościowiec, zdeterminowany, demokracji nienawidził serdecznie. ideał wszystkich anarchistów.
4. Nie mogę tylko rozgryźć w jaki sposób kolega łączy swoją niechęć do demokracji z deklarowaną werbalnie fascynacją twórczością: von Misesa czy Friedmana. Moja teza: twórczość wymienionych palikot zna tylko z opisów.
5. W kontekście powyższego uwaga o "zaślepionym fanatyku jakiejś koncepcji politycznej" wywołuje tylko wzruszenie ramion (bo na śmiech jest niestety zbyt głupia). Medice, cura te ipsum