Niektórym to się wydaje, że Murinho zrywał już kontrakt by do nas zawitać, tylko ten wstrętny Gaszyński był wbrew
Przyjście Moskala przyjmuje z umiarkowanym optymizmem. Nie oczekuje od niego cudów.
Cuda to u Smudy (w gębie, albo dawno) lub w sąsiedniej parafii.
Oczekuje, że uda mu się na tyle ugasić zgliszcza po Smudzie, że utrzymamy się w pierwszej ósemce.
Oczekuje w dłuższej perspektywie choćby niedużego, ale sukcesywnego wzrostu formy zarówno drużyny jak i poszczególnych zawodników.
Oczekuje jakieś myśli w grze drużyny i realizacji założeń taktycznych.
Oczekuję, że grać będą najlepsi zawodnicy.
Oczekuje, że zawodnicy którzy do nas przychodzą nie będą tracić formy po pierwszym obozie przygotowawczym.
Oczekuje, ze rozsądnie wprowadzani będą nowi młodzi zawodnicy, tak aby tworzyli wartość dodaną do zespołu i byli dalej "sprzedawalni".
Oczekuje, że treningi, przygotowanie czy ocena zawodników nie będą prowadzone metodą na "nosa", na "schody" tylko w miarę naszych możliwości finansowych nowocześnie.
Oczekuje, że swoimi wypowiedziami będzie przynosił korzyść klubowi a nie chronił własne dupsko.
Czyli oczekuje normalności na miarę 2015 roku.
A jak przy okazji przyjdzie fajna gra i wynik sportowy to będę cały szczęśliwy.
I jeszcze jedno, przyjście Moskala to bez wątpienia wzmocnienie pozycji Gaszyńskiego.