No i wyszło szydło z worka.

A niektórzy dali się nabrać gadaniu Smudy o tym, że pracuje tutaj charytatywnie i robi wyniki ponad stan.

Dziadek od czasów Odry Wodzisław zalicza wtopę za wtopą. Ale oczywiście „Cudotwórca” się do tego nie przyzna. Woli zwalać winę na Czechosłowację, a to na warunki w szatni niemieckiego drugoligowca. Ostatnio odkrył, że przyczyną tego fatum, które nad, nim wisi są piłkarze za 5 złotych. Może jeszcze zupa serwowana piłkarzom Wisły była za słona?
