|
Jeśli ktoś zagwarantowałby panu w Polsce taką swobodę i pensję jak w Kubaniu...
DAN PETRESCU: W Polsce nikt mi nie da takiej pensji, a właściciele klubów mnie nie znają. Tylko właściciel Wisły mógłby mi jeszcze raz zaufać. Możemy porozmawiać o powrocie do Polski, kiedy skończy mi się kontrakt w Kubaniu. Dziś jestem szczęśliwy. Wtedy też byłem, kibice Wisły byli niesamowici... Po zwolnieniu z Wisły byłem w bardzo złej kondycji psychicznej. W Krakowie dałem z siebie naprawdę wszystko i nigdy w życiu nie spodziewałbym się, że tak skończę. Potrzebowałem czasu, żeby wyleczyć te rany.
SERCE W BIELI KREW W BŁĘKICIE WISŁA KRAKÓW PONAD ŻYCIE!!!
Quo vadis Wisło?
|