|
Po udanej jesieni 2013 Smuda miał u wielu ogromny kredyt zaufania. W tym u mnie. Jednak tej wiosny i w końcówce jesieni pogrążył się wieloma rzeczami. Wyniki wynikami, ale sam sobie kopał od jakiegoś czasu grób.
Pierwszy z brzegu przykład. Tak długo bał się postawić na Piotrka Żemło, że teraz (ktoś) musi na niego postawić, pierwszy raz od początku w meczu z Legią. Długo wierzyłem w bajki Smudy, że w Wiśle nie ma utalentowanej młodzieży i faktycznie nie ma na kogo postawić. Może dlatego, łączenie z Wisłą Jana Urbana wcale mnie nie niepokoi. Jako jeden z niewielu polskich trenerów nie boi się stawiać na modych.Na nikogo lepszego nas nie stać, a musimy mieć trenera - strażaka który z miejsca wkomponuje się w nasze realia.
|