Gwiaździsty napisał(a):

Z kontekstu wynika, wiesz co to kontekst ?
|
z kontekstu wynika, że jakby Jaruzelski zrobił przewrót jak Pinochet to na ulicach zginęłoby kilka tysięcy osób. Niestety Janusz Korwin Mikke ma rację mówiąc, że Jaruzelski to nie był żaden polityk, tylko ciapowaty wrażliwiec, który nie miał pojęcia, czy ruscy wejdą i nie chciał, żeby Solidarność wszczęła wojnę domową.
Ja stronie od emocjonalnych poglądów na tematy komuny Jaruzela czy Kiszczaka. Prawda jest taka, że dzisiaj dalej mamy komunę, którą wprowadzili agenci okrągłego stołu. Dalej mamy w gospodarce przymus i "liberałów" i "prawicę" w której "podrzędni" posłowie dalej okradają ludzi... Możemy się przerzucać filmikami kto o kim powiedział patriota, ale Jaruzelskiemu i Kiszczakowi przyznasz zasługę: Zrobili coś niesamowitego. Zrobili pozory że coś się zmienia. I zmieniła się agentura przy korycie która przekupiona przez zachodnią lewicę pozostawiła w Polsce socjalizm ustrój złodziejski w który wielu z was wierzy i modli się jak w obrazek Marki Boskiej.
wiesniak842 napisał(a):

Gwiazdzisty nie wiem jak was tam ucza w PiSie. Dla mnie nazwisko Jaruzelski kojarzy sie raczej z byciem ruskim patriota a nie polskim. Tymbardziej jak sie zaznajomi z jego biografia od czasow wstapienia do LWP. Takze dalej nie rozumiem twojego kontekstu a raczej nie twojego tylko partyjnego bo czytajac twoje wpisy z calym szacunkiem ale ty samodzielnie raczej nie myslisz.
Co do Gierka. Nie chodzi mi o zadne dziecinne porownania. Chodzi o kontekst . Gierek byl komuchem? Byl. Kaczynski go chwali? Chwali. Dobry komuch? Czy jak wam teraz w partii nakazuja?
|
Nie. On nie był żadnym patriotą. To był po prostu bezjajeczny przywódca-polityk-parasol, który sam doprowadził do swojej tragedii, tym, że nie potrafił wziąć władzy w swoje ręce. Zresztą jak to lewicowy posraniec, który nie ma za bardzo odwagi, honoru itp. liczy że jakoś to będzie i dotrwa do swojego kresu. I dotrwał... jakoś go nie zabili, emerytury mu nie odebrali, państwowy pogrzeb miał, a debile dalej nie wiedzą, że dobre życie komuchów w III RP to zasługa agentury siedzącej przy okrągłym stole

Co do Korwina to nie zgadzam się z nim, że to mógł być patriota. Patriota to raczej ktoś honorowy, odważny, który za dobro kraju jest nawet podjąć decyzje w wyniku której mogło trochę ludzi zginąć na ulicach, a to był zwykły posraniec i tyle. Zresztą ja myślę, że JKM nie chciał tego napisać, tylko podkreślić, że jego rola w tym wszystkim nie jest taka jak dzisiaj pewne kręgi udające prawicę (a tak naprawdę odepchnięte od koryta przez Bezpiekę) próbują jego wizerunek kreować.