|
Pozwolę sobie włączyć się do dyskusji. Zawsze przyjemnie jest pospekulować.
W tym momencie najgłośniejszym nazwiskiem, choć nie powtarzanym specjalnie głośno na rynku jest Jan Urban, wielu dziennikarzy wspominało o jego kandydaturze (ostatnio Leszek Bartnicki, że wg Jego informacji jest najbliższy porozumienia. Czy to dobra kandydatura? Możemy się tylko domyślać. Przepracował dwie kadencję w Legii, gdzie, umówmy się, położył podwaliny pod obecny stan sportowy drużyny i jest na pewno trenerem o określonej marce - nie tylko w Polsce. Z tego co wiem, jego opuszczenie Osasuny miało nie czarno-biały kontekst, nie można mówić o tym, że sobie tam nie poradził. Istotne jest to, że po niego sięgnięto. Ja cenię w Janie Urbanie jego poziom intelektualny i to, że bez wątpienia jest człowiekiem szczerym i honorowym. Pod tym względem byłby miłą odmianą i być może inspiracją dla rzesz ludzi, którzy twierdzą, że są związani emocjonalnie z Klubem, by liznęli odrobinę dobrego wychowania. Nie uznaję argumentacji, że skoro ubrał dres Legii, nie powinien być trenerem Wisły - to niedorzeczne.
Żyjemy w Krakowie i powinniśmy otaczać się ludźmi na poziomie, także na trenerskiej ławce. Jakkolwiek muszę powiedzieć, że mam ogromny szacunek dla Franza za to, co w całym swoim trenerskim życiu zrobił dla naszego Klubu. To jest starszy Pan, do którego należałoby podejść, ukłonić się i życzyć zdrowia i dziękować za dobre chwile. Natomiast, to co usłyszał (chodzi o formę) pod swoim adresem podczas swojego 148. meczu jako trenera Wisły.. Było mi tego człowieka zwyczajnie żal. Niewygodnie jest o tym mówić, ale musiałem to napisać.
"Socyalizm każdemu równo nosa utrze. Bogatych zdusi jutro, a biednych pojutrze".
|