|
To, co wczoraj, w tę piękną marcową sobotę się stało, przejdzie do najnowszej historii Wisły Kraków. Straszne to było. Po prostu przykre od pierwszej do ostatniej minuty, a nawet i chwilę po zakończeniu tego pożalsięboże meczu. Bolały oczy, serce i całe ciało. Mamy 9 tysięcy sadomasochistów którzy wydają na to pieniądze i kaleczą swoje nerwy na wyczyny 'orłów Smudy'. Oby za 2 tygodnie nie doszło do największego upokorzenia w kilkunastoletniej przygodzie Wisły Cupiała...
Jestem pewien, że jutro pożegnamy Franciszka. Natomiast kto za niego? Mam nadzieję, że Gaszyński ma już plan B.
|