|
To co było kiedyś błogosławieństwem Wisły staje się pomału przekleństwem. W latach totalnego dna Smuda swoją osobą przyciągnął paru fajnych graczy i śmiem twierdzić jak na tamte czasy zrobił fajny wynik.
Teraz gdy zaczynamy łapać oddech gdy skład został uzupełniony dalej jest źle.
Zaczyna się wypominanie wypłat i haseł cieszcie się że w ogóle gramy w piłkę.
Jaką motywację ma piłkarz słysząc że jest kimś z łapanki za 5 zł. Jaką ma motywację słysząc że walczymy tylko o pierwszą 8. Zero wymagań jesteśmy najlepsi jestem najlepszy to ja uratowałem klub nie wolno mnie krytykować.
Wg mnie rozwojowa wizja Gaszyńskiego coraz bardziej rozjeżdża się z przetrwalnikową wizją Smudy a tu jeszcze rok kontraktu.
|