Osobiście nie znam do końca kulisów tego podziału, ale dochodziły głosy, że to nie był wyłącznie konflikt interesów Korwina, który stracił panowanie nad partią.
Epilog do tego podziału był na początku lutego kiedy miał miejsce deadline odnośnie wyboru przez terenowych członków tego czy idą z Korwinem, czy zostają w KNP. W znanych mi okręgach stosunkiem mniej więcej 70 do 30 większość poszła jednak za Korwinem. Co jednak śmieszne po kilku dniach zamieszania podjęto po cichu sojusz i osoby od Korwina zbierają podpisy dla Wilka i vice versa. Zdarzają się nawet przypadki, że oprócz Korwina i Wilka zbierają też podpisy na Deskę i Kukiza.
Taki raport z legend zasłyszanych z terenu
