Wyświetl pojedynczy post
KOALIK
Banita
 
Od: 02.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#2900
Stary 02.03.2015, 20:33
Smudzie puszczają nerwy, bo zdaje sobie sprawę, że skończył się czas wmawiania kibicom, że z Głowackim, z Brożkiem, ze Stiliciem i kilkoma innymi solidnymi zawodnikami można jedynie walczyć o spokojne utrzymanie.

Przy założeniu, że Barrientos i Jović sprawdzą się, to tym bardziej Wisła na papierze będzie trzecią drużyną pod względem siły drużyny z szansami na coś więcej, a tu Smuda mówi w wywiadzie, że:
Cytat:
Pracujmy w ciszy i spokoju, a jak nam się uda wywalczyć pucharowe miejsce, to będzie wielki sukces, ale na razie nie mamy zespołu, dla którego obowiązkiem byłoby wywalczenie pucharów
To w takim kto powinien być trzecią drużyną obok Legii i Lecha reprezentującą nasz kraj w pucharach? Spośród pozostałych czternastu drużyn, Wisła jest najmocniejsza, więc od kogo niby należy wymagać tego miejsca? Od Górnika, od Pogoni, od Jagiellonii, czy nawet od Śląska? Najprędzej, właśnie od Wisły.

Co do finansów, bzdurą jest powtarzanie, że Wisła nie oferuje dobrych warunków trenerowi, bo w świetle faktów, Smuda ma obok Berga i pewnie Skorży trzeci najwyższy kontrakt w Ekstraklasie. Miesięcznie zarobki w wysokości 60 tys. + premia za każdy pkt w realiach Ekstraklasy i na tle wielu zespołów są bardzo dobre.

W lecie 2013 r. Wisła też była w złej sytuacji finansowej i zaoferowanie takiego trzyletniego kontraktu Smudzie było rzeczą nieodpowiednią, bo jak klub mający poważne kłopoty może tak szastać pieniędzmi?

Dla przypomnienia, bo to chyba jest najważniejsze - Smuda przychodził do Wisły jako osoba skompromitowana, po wielu porażkach, więc to nie Wisła coś zawdzięcza Smudzie, tylko Smuda Wiśle, że może doić Białą Gwiazdę.

Zresztą przypadek tego trenera jest dziwny. W ostatnich kilkunastu latach w Ekstraklasie nie było żadnego innego trenera, który po tylu klęskach utrzymywałby się na powierzchni (przy jednoczesnych bardzo dobrych zarobkach).

Jedyne sukcesy miał jak Widzew, a potem Cupiał stworzył mu dream team.

Od momentu zdobycia z Wisłą MP w 1999 r. zanotował wiele klęsk. Z Wisły mającej dream team i wielką przewagą nad resztą stawki wyleciał dwa razy - Kasperczak w 2002 r. pokazał na czym polega bycie bardzo dobrym trenerem, oprócz tego Legia, Lech - przecież w 2009 r. oni mieli autostradę do MP, a mimo to Wisła Skorży okazała się lepsza, a na koniec reprezentacja Polski - ME przerosły Smudę.

O Zagłębiu też nie ma co pisać, bo wiadomo co tam było. Tylko dziwnym jest, że Smudę jako jedynego nie ukarano za tamten okres.

Skoro Smuda ma takie warunki, to należy oczekiwać wyników realnych do jego zarobków i składu, który na naszą ligę jest bardzo solidny. Tylko piłkarze muszą być odpowiednio przygotowani.
Ostatnio edytowane przez KOALIK : 02.03.2015 o godz. 20:36.
Odpowiedz cytując