|
Jasne, wszystkiego nie naprawi, ale może wiele zmienić. Internet kipi od inspiracji, jest prężnie dzisłające Stowarzyszenie, które, jak podejrzewam, chętnie weźmie na siebie jakieś obowiązki.
Ostatnimi czasy dzień meczowy wygląda u nas tak:
- przychodzisz na stadion,
- oglądasz,
- wychodzisz ze stadionu.
Nie mówię już o tym, że większość klubów wykorzystuje świeże kanały dystrybucji, a u nas wciąż tak przaśnie. Przykładem niech będzie akcja z szalikami. Niby jest, niby coś tam się dzieje, niby każdy wie, o co chodzi, ale tak naprawdę niewiele wiadomo, a całe przedsięwzięcie zdaje się być przygotowane w 50%.
Nie uczyniłeś mnie garbatym
Dzięki Ci za to Panie
|