Pytanie jest szersze, a mianowicie czy ktoś może zagrozić Mayweatherowi? Moim zdaniem nie
W maju będziemy mieli do czynienia ze starciem tytanów w wieku przedemerytalnym, gdyż jeden i drugi mają po 37-38 lat.
Nie ukrywam, że najlepiej tą walkę określił sam Mayweather:
http://sport.interia.pl/boks/news-ma...zy,nId,1675646
Cytat:
|
- Pięć czy sześć lat temu Pacquiao pracował z Alexem Arizą [dzisiaj znajdującym się w sztabie Mayweathera - przyp. red.]. Odkąd Alex od niego odszedł, Manny jest zupełnie innym pięściarzem. Nie mam nic złego do powiedzenia na temat Freddie'ego Roacha czy kogokolwiek z jego teamu, ale bardzo mocno wierzę w siebie. Pacquiao musi zdać sobie sprawę z tego, że tym razem nie będzie w ringu z tym, jak mu tam, Algierim. Zmierzy się z prawdziwym półśrednim. Między linami będę inteligentny, ale i ekscytujący. W głowie będę miał tylko zwycięstwo, a on zapewne także porażkę. Dlaczego? Bo przegrał już pięć razy. Ja nie dopuszczam takiej możliwości. Wygrywanie to jedyne, co potrafię - powiedział.
|