|
Fragment wywiadu z kierownikiem Ruchu Chorzów:
"Tymczasem od kierownika wymagana jest nie tylko doskonała organizacja pracy, ale i wielka przytomność umysłu. - Pamiętam też jeden z pierwszych meczów Maćka Jankowskiego w naszym zespole. Graliśmy w Zabrzu, a on wchodził z ławki. Już ma na sobie koszulkę, ściąga spodnie dresowe i nagle okazuje się, że nie ma spodenek. Musiałem po nie biec do szatni - śmieje się Urbańczyk. I przyznaje, że przy okazji takich sytuacji czuje się jak niańka..."
|