wściekłe pięści węża napisał(a):

Ale, Panowie, czego chcecie dowieść? Że każdy poza Głową i może jeszcze jednym bądź dwoma zawodnikami, to leń? Przecież każdy wie, że tak jest i taka po części jest specyfika polskiego piłkarza, który myśli, że jak strzeli gola w eklasie, to jest królem piłki nożnej i już osiągnął wszystko. W każdym razie, zadaniem trenera w takich przypadkach jest albo zmotywować gości do większego wysiłku i podnieść ich jakość jako piłkarzy (lepsza kondycja), albo korzystając z przyrządów, do których ma dostęp, tak dobierać im obciążenia, żeby ich leniwe dupska nie snuły się zmęczone po boisku na pierwszym meczu. A Frankowi, jak widać kolejny raz nie wychodzi ani jedno ani drugie.
Dlatego jak słusznie zauważył ktoś wyżej - trzeba sprowadzać Frankowi piłkarzy po okresie przygotowań, żeby nie zdążył ich zajechać.
|
W momencie rutyny motywacja jest wtedy, kiedy jest konkurencja - to nie wina Smudy, on se może na czarnych krzyczeć oni i tak mają go w dupie, bo wiedzą, że wyboru nie ma i musi ich wstawić. Tak samo z Brożkiem/Stilicem
Dziwny argument, albo podchodzimy do obowiązków profesjonalnie na zasadach albo nie
Ja w piątek nie widziałem zajechania, widziałem brak chęci do gry, bo nikt mi nie powie, że do piłki kilku piłkarzy wyjść nie potrafi i że techniki nie mają. Ja rozumiem, są spóźnieni, za wolni, nie nadążają - wtedy zajechani. A oni nie podnieśli rękawic tylko stali jak te kołki i czekali kiedy Głowa bądź Guźmić rzuci coś za obronę.
Potrzeba piłkarzy i to dobrych
Gero napisał(a):

|
Bo Głowa już z niejednego pieca chleb jadł. A tak serio to Pan Głowacki to pełną gębą profesjonalista. I "Smudowe" przygotowania wciąga nosem.
|
Dlatego nam potrzeba profesjonalistów a nie leszczy. W normalnych ligach Smudowe przygotowania to norma... więc nie ma co na Smudę nawalać, tylko gonić leszczy a w szczególności ich mentalność. Albo zapierd... albo niech gra w Piaście Gliwice... a Stilic niech szuka dalej klubu...