To jest wyjątkowo dobry koncept, by zawodników dostarczyć do zespołu już po zimowo-smudowym okresie przygotowawczym. Byle tylko Franio nie dostal tych "zabawek" do ręki. Donald przyszedł surowy i brykał jak sarenka, do czasu jak nasz trener nie wyrzeźbił go po swojemu. Jeszcze Jovicia dawać, ktorego specjalnie Gaszyński potrzymał parę tygodni w domu i jakiegoś zamelinowanego przed Smudą napastnika i będzie dobrze.
