Ogryzek napisał(a):

|
Za tydzień albo 2 nasi kopacze będą szybciej biegać. Wtedy gra się poprawi. Bez lamentów proszę, to dopiero pierwszy mecz.
|
Skąd ta pewność? Rok temu też tak tu pisałeś? "Wiosenny" Smuda to już klasyka w Wiśle.
Byłem na pierwszym meczu wiosną 2002 z Ruchem po przygotowaniach Frania. Skład był wtedy zajebisty, a chłopaki ruszali się jak z jajami na holu. Udało sie wygrać dzięki karnemu w ostatniej minucie, ale później po wtopach prawidłowo wywalono trenerskiego naturszczyka.