palikot napisał(a):

Puść sobie TRWAM albo Radio Maryja to zobaczysz to samo z drugiej strony a nawet gorzej...
Nie dajmy się propagandzie!
|
Da się gorzej od TVN czy GW? zobacz ile na necie jest manipulacji z Trwam(o ile są jakieś) a ile z w/w i zacznij porównywać skale...Chodź sądzę,że Trwam nawet nie oglądasz tylko tak z przyzwyczajenia piszesz, aby jakaś przeciw waga była.
Cytat:
UWAGA: WZYWAM DO KŁAMANIA! Już tłumaczę dlaczego:
W 2010 roku Bronek nie chciał brać udziału w debatach i przez prawie całą kampanie nie było dyskusji o Polsce tylko o debatach. Dlaczego powinna lub nie powinna się odbyć. Kandydatów było dziesięciu i media rządowe twierdziły, że debata na 10 osób jest technicznie niewykonalna. Później odbyła się debata z dziesięcioma kandydatami na Uniwersytecie Warszawskim (oczywiście nietransmitowana w TV) i jakoś studenci pokazali, że da się to wykonać. Następnie telewizja reżimowa zorganizowała debatę tylko ze słusznymi kandydatami i Bronek też nie chciał iść, ale w ostatniej chwili pojawił się na tej debacie. Okazało się, że była to zagrywka taktyczna, bo dzięki temu zwrócił całą uwagę na siebie, a po debacie media już nie mówiły o niczym innym tylko o tym, że Bronek zaskoczył i pojawiał się na debacie. Tak wyglądała kampania prezydencka 2010. W tym roku chcą powtórzyć ten scenariusz...
Bronek znowu mówi, że nie chce debatować, a posłuszne mu media zaczynają przytakiwać, że debata nie jest potrzeba. Czyli znowu to samo. Co zrobić aby powstrzymać powtórzenie się tego scenariusza? Otóż w 2015 roku mamy aż 6 kandydatów antysystemowych : Korwin, Deska, Braun, Kowalski, Kukiz, Wilk. Nigdy w historii III RP nie było tylu kandydatów którzy przychylnie będą mówić w debatach o wolnym rynku. System boi się debat jeszcze bardziej niż w roku 2010. Oczywiście trzeba organizować debaty między sobą i zapraszać innych kandydatów, robić debaty w Internecie itd. jednak wiadomo, że te najważniejsze odbędą się w telewizji, bo tam mimo wszystko jest największa oglądalność.
Jak zmusić systemowców do debaty? Trzeba kłamać i plotkować o nich. Rozpuszczać plotki wśród ludzi, w internecie o kandydatach systemowych szczególnie o Bronku. O jego pomysłach itd. Wszystko kompletnie wyssane z palca. Muszą to robić zwykli ludzie w internecie, bo kandydaci nie mogą kłamać o przeciwniku gdyż wtedy Bronek poda ich do sądu w trybie wyborczym. Jednak jeśli internet będzie huczał od plotek, one będą się przedostawać również do mediów, a kandydaci będą je wtedy powtarzać "powołując się na to co usłyszeli w mediach". Wiem, że to dość brutalne zagranie, ale nie ma wyjścia! To jedyna możliwość aby zmusić ich do debaty albo przynajmniej odpowiadania w mediach! Dzięki temu stworzy się atmosfera w której większość uzna: zobaczcie nie ma debat i tworzą się różne teorie spiskowe i plotki. Wszystko dlatego, że Bronisław nie chce przystąpić do debaty i się wytłumaczyć.
Jeśli tego nie zrobimy to będziemy mieli powtórkę z roku 2010. Czyli przez całą kampanię codziennie będzie debata o tym czy warto debatować. Przy okazji każdych wyborów ja walczę o debaty. Mam już tego dosyć. Dlatego taki pomysł. Nie chce mi się już tłumaczyć dlaczego warto żeby debaty się odbywały. Mam już dość tłumaczenia rzeczy oczywistych które na świecie są uznawane za normalne i nikt nawet nie wyobraża sobie żeby kandydat na prezydenta odmawiał uczestniczenia w debacie.
|
https://www.facebook.com/moraine.tk