ZawszeSztywny napisał(a):

Przejęty jej dramatycznym losem premier postanowił działać. Już kilka dni po jego rozmowie z Teresą Milczarek w jej domu pojawili się pracownicy Urzędu Wojewódzkiego w Łodzi. Dwa dni przed wyborami, 7 października, pani Teresa odebrała telefon z propozycją pracy.
- Właściciel jednej z kutnowskich restauracji szukał pomocy do kuchni - opowiada szczęśliwa kobieta. - Wybór padł na mnie. Myślę, że to wszystko dzięki premierowi. Teraz muszę porobić jeszcze niezbędne badania i wkrótce podejmę pracę. Cieszę się niesamowicie. Lubię gotować, umiem odnaleźć się w kuchni, więc pracodawca na pewno będzie zadowolony.
http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/wyp...ce_212112.html
Powiedziałbym, że ta pani naprawdę dobrze wykorzystała swój głos, przynajmniej z głosowania na PO coś ma
"Zachowanie się publiczności krakowskiej, a raczej zwolenników Cracovii na ostatnich jej meczach, stało się naprawdę skandalicznem. Tylko ten sędzia jest dobry, sprawiedliwy i obiektywny, który jej dogadza, każdy inny jest "kaloszem", "papuciem", "zbrodniarzem". Doprowadziło to do najzwyklejszego terroru. " Tygodnik Sportowy rok 1924, nr 43