Oj tam, to był tylko sparring.
Ruscy ćwiczyli pressing i szybki atak, my ćwiczyliśmy obronę Częstochowy i pozorowanie ataku pozycyjnego.
W dodatku nikt od nas nie chciał kontuzji, bo a nuż znowu jakiś polski lekarz zabroni mu grać w piłkę i trzeba będzie wydawać kasę na kliniki w Szwajcarii?
