Wyświetl pojedynczy post
Jaroo1
Senior Member
 
 
Od: 03.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#30668
Stary 03.02.2015, 22:44
Oczywiście najłatwiej by było gdyby się spełniło to co piszesz czyli gdyby każdy miał honor i wiedział jak się zachować. Tylko czy tego można wymagać w tym systemie, w demokracji? Przecież to jest ustrój głupców gdzie rządzi większość - a de facto rządzi mniejszość bo na wybory chodzi około 50% ludzi a na daną partię głosuje 30-40% z tej połowy.
Generalnie jestem takiego zdania, że system sam w sobie nie zmieni nic bo każdy system można przerobić na swoją modłę i czerpać z niego lewe korzyści i to działa w drugą stronę bo uważam, że każdy, nawet z założenia zły system dobrzy ludzie by ukierunkowali na dobry - przykładowo, niby demokracja jest zła ale gdyby politycy byli mądrymi, normalnymi, uczciwymi ludźmi to co by było złego w tym systemie? Każdy by działał zgodnie z sumieniem, nie byłoby obiadków za państwową kasę, czy "kilometrówek", nie byłoby Amber Gold, każde przestępstwo by było surowo karane itp, czego chcieć więcej?
Ale jeśli już mówimy o zmianie systemu to na pewno zmiana jednej składowej niewiele poprawi. Ale marzy mi się coś takiego jak JOWy i zamiast przynależności do partii każdy by się światopoglądowo określał - mogłaby być nawet taka ankieta dla polityków odnośnie poglądów na in vitro, aborcję, wiarę, ekonomię itp Ankieta by określała ich zbiór żelaznych zasad i poglądów czyli to by spełniało taką zasadę dzisiejszych partii bo na przykład dzisiaj wiemy ilu posłów jest za pedalstwem a ilu przeciw więc w sumie głosowania nad ustawami związanymi z pedałami są zbędne bo przy założeniu, że żaden poseł się nie s....i i będzie głosował zgodnie ze swoją wolą to wynik każdego głosowania będzie taki sam. Przede wszystkim posłów powinno być o wiele mniej, przecież oni tylko generują koszty a nic nie robią, praca większości z nich sprowadza się do bycia maszynką do głosowania, która głosuje tak jak im wódz karze i do kombinowania w jaki legalny sposób można wyprowadzić kasę z budżetu Państwa. Dzięki braku partii znikłby problem taki, że ktoś głosuje tak jak mu wódz karze, dzięki "ankiecie" i zwykłemu określeniu się wcześniej polityka jako socjalista czy wolnorynkowiec, konserwatysta czy liberał dalej jasne by było jakie kto ma poglądy - bo dzis się głosuje przede wszystkim na kandydata przez pryzmat partii, czyli jeśli ja mam poglądy prawicowe i takie ma PiS to głosuję na kogokolwiek z PiSu. Problem polega na tym, że dopóki będa partie to odpowiedzialność za czyny będzie się rozmywać. Partia to jest fajne schronienie dla polityków. Niech każdy spojrzy na siebie, czy nie mieliście tak, że lżej patrzycie na grzeszki polityka z partii, którą popieracie niż na grzeszki polityka z wrogiej partii? Głosujesz na partię = coś Cię łączy z politykiem. On jest w danej partii a Ty jesteś zwolennikiem tej partii, to już samo w sobie jest chore połączenie bo nagle się okazuje, że przestają się liczyć jego czyny a zaczyna się liczyć kumoterstwo, czyli "a trochę przymknę oko bo coś nas łączy - partia". Niech każdy sobie w sumieniu odpowie czy się zachowuje tak jak napisałem czy naprawdę jest taki bezstronny. Zauważ, że każdy kto ma jakieś przekonania polityczne zawsze będzie bronił "swoich" albo odpowiadał atakiem na wrogów jeśli usłyszy krytykę "swojej" partii. Przecież to jest pojebane.
Ten cały system jest zgniły po prostu. Nie ma partii więc nie ma zmiłuj. Polityk coś odwalił to won, kop w dupę i do widzenia. Nikt już by na takiego Sikorskiego czy Rostowskiego nie głosował po aferze taśmowej ale jako, że są w PO - a przecież PO lepsze od PiSu więc głosujemy na Po, a przecież PO daje pracę urzędnikom więc głosujmy na swoich - a jak jeszcze gdzieś wystartują do wyborów z jedynką to już w ogóle cud miód, malina i tak przez 30 lat te same mordy bo jak coś odwalą to zawsze partia poratuje - o ile ma w tym interes i o ile dany żołnierz jest wierny i pokorny.
Bez partii każde glosowanie nad ustawą byłoby prawdziwe a nie sztuczne bo każdy by głosował według siebie a nie partii. Bez partii głosowanie o wotum nieufności wzgledem jakiegoś posła czy premiera byłoby prawdziwe bo większość osób nie miałaby nic do stracenia - zakładam, że sieć powiązań między premierem, jakimiś bardziej wpływowymi posłami nie byłaby na tyle rozległa co dzisiaj bo dzisiaj wystarczy mieć w rządzie większość i co by się nie działo - no chyba, że już na prawdę ludzie wyjdą na ulicę - nie ma prawa przejść głosowanie nad wotum nieufności odnośnie premiera. Bo nikt z koalicji nie będzie się wychylał i głosował przeciw swojemu panu. Przecież to jest ....a śmieszne.
Oczywiście i w systemie bez partii musieliby się znaleźć praworządni ludzie i musiałyby obowiązywać zasady, które by zabezpieczały taki system przed kurestwem ale już samo bycie bezpartyjnym dla mnie ma ogromne plusy jakich nigdy nie da partyjniactwo, bo nie trzeba się słuchać swojego pana, bo sie głosuje według swojego uznania a nie tak jak partia karze.
Zauważ, że podstawy tego całego śmiesznego ustroju stoją do góry nogami. Dlaczego? Demokracja czyli rządy większości, w których udział w wyborach może wziąć mniejszość uprawnionych do głosowania a i tak wybory będa ważne, z tej mniejszości kolejna mniejszość wybiera swoja partię. Czyli w tym systemie większości już dwa razy na samym starcie mamy do czynienia z mniejszością. Później to już w ogóle jest hardcor i obywatel nie ma nic do powiedzenia. Ci politycy wybrani przez mniejszość tworzą jakieś koalicje, na te koalicje ani ustalenia między partiami obywatel nie ma żadnego wpływu. Czy jeśli głosuję na PO to chcę żeby się łączył z PSLem? Czy jeśli głosuję na PO bo ma taki i śmaki program wyborczy to chcę żeby zrezygnowało z pewnych punktów swego programu na rzecz zawarcia koalicji (bo koalicjant postawił warunek, że jeśli np Po zagłosuje za związkami dla pedałów to wchodzi w koalicję)? No i najlepsze na koniec. Żyjemy niby w demokracji a te pedały poselskie, których wybieramy są podporządkowani pod dyscyplinę partyjną. Czyli w rządach większości (czyli mniejszości) przedstawiciel ludu, poseł jest sterowany przez jakiegoś dyktatora. Przecież to wszystko się kupy nie trzyma. Wszystkie założenia są kolejno po sobie negowane i nie są odzwierciedlane w praktyce, założenia są nielogiczne bo rządzić ma większość, rządzić ma lud, a wychodzi na to, że jak już powybieramy tych posłów to nimi niedemokratycznie rządzi wódz hahaha
Próg wyborczy to kolejna kpina z konstytucji, wyborów i woli ludu. Jeśli na kogoś zagłosuje 4,9% ludzi to to się nie liczy bo taki ktoś do Sejmu nie wchodzi, jego głosy przepadają a mandaty są rozdzielane między tych, którzy do sejmu się dostali - czyli przykładowo gdyby na 8 partii głosowało po 4,% ludzi, partie te łącznie zebrałyby prawie 40% głosów, na kolejne 3 partie zagłosowałaby reszta, dając każdej po 20% głosów. I w tym systemie te trzy partie co zdobyły łącznie 60% głosów by się podzieliła też tymi mandatami, które zdobyli tamci co mieli 40% a się nie dostali. Czyli prawie połowa mandatów by została rozdzielona na tych, na których ludzie nie głosowali a mimo to poniekąd wysżłoby na to, że dostali ich głosy (mandaty pozajmowali) haha
Immunitety, kolejna sprawa, co to ....a jest? Ci co mają być elitą kraju, nieskazitelni, prawi, jeszcze potrzebują jakichś specjalnych przywilejów? Co to ....a jakaś szlachta jest, że stoi ponad prawem?
W tym jebanym systemie i w tym jebanym XXI wieku wszystko zostało wypaczone przez ludzi debili, którzy nie myślą o drugim człowieku, nawet o swojej Ojczyźnie nie myślą tylko o własnym ego, o interesach, kasie, władzy samej w sobie.

posłużę się jeszcze przykładem:
Cytat:
palikot mogę być w szoku? , please, to nieprawda , zdementuj to szybko bo biada wam kanapowcom , a może KORWINOWCOM
Zobaczcie, już nawet takie docinki jakie sobie sprawiamy pokazują, że coś jest nie tak. Tu się nie liczy jakiś palikot (użytkownik forum) nawet, jego poglądy itp wiadomo, że on jest za KORWiNami więc najprostsze myślenie przeciwnika palikota jest takie jak powyżej - czyli "co mi tam, dojebię mu odnośnie tych partii, niech się wstydzi za swoich". Zero merytoryki tylko pojazd na partie bo palikot jest traktowany jak jakiś przedstawiciel tej partii. Nie byłoby partii to by nie było tego całego polskiego piekiełka bo by ludzie się nie zajmowali pluciem na siebie. Nikt by stale nie wypominał np palikotowi, że głosował na Jana Nowaka bo on by raz na niego zaglosował i jakby tamten dał ciała to by się od niego odciął. A tak to już ma łatkę KORWINowca przyczepioną i co by się nie działo praktycznie to palikot musi głosować na Korwinów (no bo na kogo innego ma głosować?), a przez to będzie zawsze na sobie nosił ich grzechy tak? Bo Jan Nowak by po 4 latach mógł przestać być posłem a KORWINy się nie rozpadną po 4 latach (może po 2 albo 3 się rozpadną nie no żartowałem hehe, nawet jak się rozpadną to znowu powstanie jakieś KNP więc dalej ta łatka będzie tylko z innym szyldem). Jana Nowaka by każdy szybko zapomniał, palikot by się od niego odciął bo go po wyborach oszukał, nikt by nie miał szyldu partyjnego żeby pojeżdżać palikotowi itd. I błędne koło by zostało ujebane. A tak to ludzie zamiast się zająć czymś pożytecznym to siedzą na necie i opluwają wszystkie partie oprócz swojej.
Ostatnio edytowane przez Jaroo1 : 03.02.2015 o godz. 22:54.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.