Wyświetl pojedynczy post
emj10
Senior Member
 
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#30620
Stary 30.01.2015, 14:11
Palade kiedyś dobrze opisał kompromitację sondażową w 2005 roku:
http://www.estymator.com.pl/PGB/INFO/info_2005_22.pdf

Potem jednak sam pomylił się mocno w 2011 roku faworyzując zbytnio PiS i sam przyznał po wyborach, że tym razem to on się pomylił, gdyż nie przewidział większej frekwencji, która sprzyjała PO i Palikotowi.


http://www.palade.pl/index.php?p=1_5...-EJ-NIZ-LEPPER
Cytat:
PALIKOT WIĘCEJ NIŻ LEPPER

Jak ocenia Pan scenę polityczną po 9 października?
Z całą pewnością 10 października obudziliśmy się w nowej rzeczywistości. Bardzo słaby wynik SLD i sukces Ruchu Palikota oznacza duże zmiany na lewo od centrum. Na prawicy dominację utrzymało Prawo i Sprawiedliwość, ale w obecnej formule jest skazane na wieczną opozycję. W tej sytuacji będzie rosła rola politycznego centrum, reprezentowanego przez PO i PSL.
Jaki model koalicji wydaje się Panu najbardziej prawdopodobny?
Rozmawiamy w momencie, kiedy znane są dane niemal z 90 procent obwodowych komisji wyborczych. Wiele wskazuje, że koalicja PO i PSL, czyli dwóch formacji, które rządziły w ostatnich czterech latach, będzie kontynuowana. Gdyby zabrakłoby kilku mandatów, to myślę, że w dłuższej perspektywie istnieje możliwość transferów do Platformy Obywatelskiej, czy tez wsparcia dla tych dwóch partii ze strony pojedynczych posłów SLD, Ruchu Palikota a nawet PiS.
Jakie czynniki zdecydowały o takich wynikach, frekwencja, kampanie wyborcze, media?
Przewidywałem, że frekwencja zamknie się w przedziale między 44 a 48 proc. Jeszcze na pięć dni przed wyborami wydawało się, że będzie bliższa dolnej wartości. W ostatnich trzech dniach Platformie udało się zmobilizować dodatkowe 2-3 proc. wyborców, co także wpłynęło na poprawę wyniku partii Donalda Tuska w wyborach. Co do mediów to z całą pewnością odegrały one olbrzymia rolę w ponownym wylansowaniu Ruchu Palikota. Trzy miesiące temu notowania tej formacji oscylowały wokół 1 proc. Obecność w mediach Janusza Palikota spowodowała systematyczna poprawę notować jego ugrupowania. Trend wzrostowy utrzymał się do końca. Bez zaangażowania i życzliwości dużej części mediów wobec Palikota ta inicjatywa mogłaby zakończyć wybory z wynikiem nieco wyższym niż PJN. Po raz kolejny potwierdziła się zasada, że większość ludzi głosuje na tych, którzy są obecni w mediach.
Jak Pan ocenia trafność sondaży przedwyborczych?
W kilku przypadkach sondaże się wyraźnie rozjechały. Szczególnie dotyczyło to pomiarów CBOS i GFK, które zostały wykonane na przełomie września i października. Do końca nie była jasna sytuacja kto zajmie miejsce od trzeciego do piątego. Różnica między SLD, PSL i Palikotem była niewielka, a w ostatnich dwóch - trzech dniach nastąpił jeszcze przepływ w SLD do Ruchu Palikota, przy stabilizacji poparcia dla PSL. W efekcie Palikot będzie na podium, co dowodzi, że to on jest największym zwycięzcą tegorocznych wyborów.
Janusz Palikot otrzymał więcej głosów niż PSL czy SLD. Mamy więc narodziny drugiego Leppera?
Mamy do czynienia z czymś więcej niż narodzinami drugiego Leppera. Elektorat "Samoobrony" Andrzeja Leppera był dość zawężony i mieścił się w przedziale 8-12 proc., natomiast Janusz Palikot ze swoim Ruchem chce wykreować się na duża partię nowoczesnej i laickiej Polski. Niewykluczone, że zacznie wchłaniać SLD, co może prowadzić do sytuacji, że reprezentantem lewicy w wyborach prezydenckich 2015 roku będzie właśnie Palikot. Przy postępującym procesie sekularyzacji polskiego społeczeństwa, co - jak widać po wynikach wyborów - następuje, szanse Ruchu Palikota na powiększanie bazy wyborczej wydają się spore.
Co do sekularyzacji nie jest to jednocześnie wynik chowania głowy w piasek przez część hierarchów Kościoła?
Nie ulega wątpliwości, że tak mocne wejście do polskie polityki Ruch Palikota, ugrupowania najbardziej antyklerykalnego od dwudziestu lat, powinno być żółtym światłem dla hierarchii kościelnej. Proszę zwrócić uwagę na fakt, że aż 25 proc. młodych ludzi zdecydowała się poprzeć Ruch Palikota. A to oznacza, że nowe pokolenie jest już w sporej części oddalone od kościoła. Tylko intensywna praca, niekonwencjonalne metody duszpasterskie mogłyby zatrzymać ten niekorzystny trend.
Ludowcy na pewno są zadowolenie z wyników wyborów. A PiS?
PSL posiada bardzo dobre struktury i umocowanie w samorządzie. Spodziewałem się takiego wyniku ludowców. Są trwałym elementem rodzimej sceny politycznej. Nie zaskakuje mnie natomiast wynik osiągnięty przez PiS. Ta kampania miała służyć niemal wyłącznie podtrzymaniu twardego elektoratu i zapewnienie dominacji na centroprawicy. Jednak w obecnej formule wydaje się, że PiS nie ma szans rządzenie w Polsce przez długie lata.

"Nasza Polska" październik 2011
Ostatnio edytowane przez emj10 : 30.01.2015 o godz. 14:15.