Może źródło takie sobie (i trochę starawe), bo obcy jest mi profil tego pisma, ale warto zwrócić uwagę na to, o czym u nas mówi się/mówiło się niewiele (albo jakoś mi to umknęło):
http://www.washingtonpost.com/news/m...-of-extremism/
Tym, co zagraża Europie nie jest, moim zdaniem islam, ale coś o wiele gorszego - przesadny relatywizm moralny, zacieranie granic, wykorzenianie ludzi. Wartości te zastępuje się pozornymi (np. równość i wolność, którym sama UE zaprzecza). Wiadomo więc, że każdy będzie poszukiwał jedni zajmą się "sztuką nowoczesną", inni zatopią się w Internecie, kolejni w alkoholu, a reszta sięgnie dalej i, przykładowo, uda się po AK-47. Media i politycy zręcznie manipulują całą sytuacją, żerując na najniższych instynktach.
Nie, nie zainspirował mnie JKM. Ostatnimi czasy bywam trochę w szkołach i widzę tabuny roszczeniowych bałwanów, których pieszczotliwie zwie się "uczniami", a którym nie potrzeba nic więcej ponad zbiór gotowych odpowiedzi z Internetu (nie tylko w tematach szkolnych). Ale przecież niemal każda szkoła w statucie ma, że naucza w zgodzie z wartościami Zjednoczonej Europy.