Qń napisał(a):

Do c.huja ciężkiego?
Ja chyba do innego kościoła chodzę/należę. W moim Kościele jest miejsce dla wszystkich, a ja jestem bodaj ostatnią osobą, która ośmieliłaby się decydować o zamykaniu, bądź otwieraniu drzwi świątyni.
Jeżeli, całkowicie przypadkowo, chodzi jednak o ten sam, założony niemal dwa tysiące lat temu Kościół (wielkość czcionki ma znaczenie), to proponowałbym chwilę refleksji nad sformułowaniem- hipokryzja do kwadratu. Bo albo ostatnimi czasy słowo hipokryzja zmieniło znaczenie, albo podświadomie zostało użyte by przedstawić nie opisywanych a opisującego.
Zaznaczam na wszelki wypadek, że osobiście mam większe zaufanie do Caritasu niż do pana Jerzego Owsiaka.
|
Niech zgadnę - to ten sam Kościół, reprezentowany przez ks. Sowę, ks. Rasia i ojca Gużyńskiego ?

. Skoro jesteś ostatni do otwierania/zamykania drzwi świątyni to proszę Cię, zamilcz, bo nie o tym pisałem. Jeśli nie czytałeś poprzednich postów i nie wiesz o co chodzi i w jakim kontekście była opisywana przeze mnie sytuacja - przeczytaj i później się udzielaj.
I tak - dla mnie hipokryzją jest to, że "wyznawcy" Owsiaka i sam Owsiak najeżdża na Kościół przy każdej nadarzającej się okazji, a później widzę z puszkami WOŚP-u jak zbierają w jego pobliżu czy nawet jak Arapho stwierdził, niemalże w środku to tak -jest to dla mnie hipokryzja.
Aha - pisząc wcześniej o kościele, miałem na myśli kościół jako obiekt purysto językowy.