Smuga napisał(a):

|
Michalczak, to mała płotka w porównaniu do tych grubych ryb dzięki, którym Łysy trzymał się kurczowo stołka. Nie ma on w klubie mocnych „pleców”, więc najpewniej zostanie złożony w ofierze jako kozioł ofiarny. Gorzej, że front zmienili niedawni mocodawcy Łysego. A nie są oni, byle kim. Taki Pilch od lat jest głównym hamulcowym Wisły, któremu „zawdzięczamy” serię wtop m.in w europejskich pucharach. Niestety, jest za blisko Cupiała, żeby, chociaż włos mu z głowy spadł.
|
Tak ja wszystko rozumiem ale....
Jeżeli jakims jednym z glownych powodow jest byle rzecznik w klubie (który tak naprawdę gowno może) to przepraszam ale jest to slaby powod do obrazania się...
EDIT.
I cos takiego na FB znalazłem...
Cytat:
wtedy padło, że chodzi m. in. o Michalczaka (Michalczyk? rzecznik prasowy), że wypełniał wolę Bednarza, był wtedy z nim i był
przeciwko kibicom - Michalczak chciał się wyprzeć ale szybko go gasili
przekrzykując. RG mówi, że nie widzi podstaw, był lojalny i jeśli obecny zespół będzie lojalny wobec niego to on twierdzi, że ma dobry zespół i
nie widzi sensu by kogoś zwalniać. wtedy SKWK stwierdziło, że nie ma tu co szukać dłużej i wyszło - ok. 20-30 osób, mam wrażenie, że 1-3 osoby, zostały, ale były
kulturalne i dobrze się w stosunku do RG zachowywały
|