Arapaho napisał(a):

Pretensje?Nic mi nie wiadomo żeby prawo tworzyli związkowcy- oni akurat walczyli o swojej przywileje (czy mi się one podobają czy nie ,a akurat nie) i je wywalczyli a dostali je od mędrców z Wiejskiej. Zresztą w 90% od tych którzy są teraz przy władzy.
Co do bilansu. Jeśliby idąc za twoją sugestią sprywatyzowali kopalnie 20 lat temu to 20 lat temu mielibyśmy ok. 300 tyś bezrobotnych na Śląsku (zakładam że te 100 tyś by zostało na ochłapach od Czechów i resztkach naszych), tym 300 tyś rząd wypłacałby zasiłki, te 300 tyś ludzi wydaliby ileś tam mniej kasy (niech i będzie że z dotacji) w sklepach, ileś tam firm nie zarobiłoby na nich, ileś tam byłoby mniej kasy w zusowskiej mafii więc dowaliliby kolejne podatki. Ostatecznie nie byłoby problemów dla Francuzów żeby opchnąć nam elektrownie atomowe za dowolną cenę, a kacapom żeby sprzedawać nam węgiel po cenach x 3, a jakby nam się coś nie podobało to jeszcze drożej.
Generalnie uwalić państwową firmę to jest tzw.pikuś- nie jest spiskową teorią dziejów że wiele przedsiębiorstw było celowo doprowadzanych do upadłości (przykład pierwszy z brzegu Huta Sędzimira ) żeby wziąść łapówę i pozbyć się "kłopotu" . Jak się dało zarząd kompetentny to firmy hulały jak kolesi padały -nie tak dawno kombinowali z KGHM - przyszedł Wirth i kopary im opadły bo były zbyt duże zyski- dlatego były podjazdy z rok temu żeby go ubić, podobnie z Żeglugą
|
Wrzuciłeś za dużo do jednego worka żeby po kolei odpisywać przy racjonalnej liczbie słów i znaków.
Zostawiam związkowców, bo jak sam napisałem również przywileje górnicze nie podobają się Tobie, a rozrosły się one głównie za rządów Buzka i Millera, czyli rządów najmniej odpornych na względy górników, których elektorat (zarówno Buzka, jak też czerwonej lewicy) pochodził właśnie z tego regionu.
Natomiast moim błędne jest Twoje założenie, że górników ze sprywatyzowanych kopalń w pierwszej połowie lat 90-tych spotkałby takim sam los jak stoczniowców w ostatniej dekadzie, czy rolników z PGR-ów po Planie Balcerowicza. Nie ma na to naukowych dowodów, a tego typu political fiction ma wiele wariantów wg. których mogła być totalna katastrofa, ale równie dobrze Polska mogła być eldorado górniczym niczym Kuwejt.
Poza tym oprócz chciwości górniczych związków, niegospodarności i złodziejstwa zarządów, a także nieróbstwa i tumiwisizmu polityków z Wiejskiej w kwestii zmian w polskim górnictwie najbardziej istotne jest to, że wejście do UE na dłuższą metę oznaczało upadek polskiego górnictwa. Nie będę wspominał, że byłem przeciwnikiem akcesji Polski do UE (głównie ze względu na rolnictwo), ale warto przypomnieć hasła dwóch partii, które jako jedyne były w 100% przeciwne wejściu do UE, a mianowicie LPR i Samoobronie, które na sztandarach niosły hasła typu "Polska w UE = koniec górnictwa"
Co było dalej z pakietem klimatycznym to nawet nie muszę wspominać
Arapaho napisał(a):

|
Niewątpie, wielu na to pracuje, wielu to popiera nawet na tym forum. Musi się Wam udać.
|
Nie wiem kogo tyczy się to "Was", ale na pewno nie należę ani do lobby antygórniczego, ani nie mam żadnego udziału w likwidacji kopalń, które przy normalnej gospodarce rynkowej same by poupadały dobre kilka lat temu, a tak na państwowej kroplówce z moich i Twoich podatków doczłapały się do roku 2015 i możliwe, że za moment się przekręcą się na drugą stronę, a w ich miejsce wyrosną kolejne kopalnie czeskie, niemieckie, rosyjskie, a może nawet i prywatne polskie, choć znając nastawianie "daj" polskich górników zarówno tych dołowych, jak i z kadra zarządczych to będzie to niezwykle trudne.
Uwierz mi, że nie będzie mnie cieszył upadek kolejnego sektora przemysłu, z którego do wielu dekad słynęła Polska
