Akurat dzisiaj w porze obiadowej zdarzyło się, że ktoś u mnie włączył telewizor. Kanałem, który wyświetlił się jako pierwszy po uruchomieniu odbiornika było TVP INFO. Transmitowana była akurat konferencja prasowa z udziałem Komorowskiego, który komentował strajk zorganizowany przez górników. To, co padło z jego ust było tak szokujące, że do tej pory zastanawiam się, co ten człowiek robi na stanowisku Prezydenta RP:
- Bul stwierdził, że jako Prezydent RP nie ma żadnej możliwości wpłynięcia na sytuację ani nie może choćby zorganizować dyskusji w tej sprawie (zapomniał o istotnym narzędziu jakim jest weto i Radzie Gabinetowej jako forum dyskusji o sytuacji w górnictwie?).
- Posunął się do twierdzenia, że domaganie się od niego jakiejkolwiek interwencji, to nadużycie i zwykła hucpa opozycji oraz związkowców.
- Niczym biblijny Piłat umył ręce twierdząc, że za sytuację w górnictwie jest odpowiedzialny rząd jakby zapominając o tym, że przez lata był prominentnym działaczem partii, która ten rząd współtworzy i wciąż ma w tym środowisku wielu znajomych także wśród posłów na których może wpłynąć.
Prawdziwą wisienką na torcie nie było jednak, to o czym wspomniałem, lecz to , co wydarzyło się po zakończeniu transmisji tejże konferencji prasowej. Otóż do studia, do którego przeniosła się dyskusja zaproszono "bezstronnego, obiektywnego komentatora" oczywiście jakżeby, inaczej z szechterowskiej GW. Danych tego redaktora przytaczał nie będę, bo nie warto, ale to co powiedział już tak. Otóż z grubej rury wypalił, że to absolutnie nie rząd, ale górnicy są wszystkiemu winni, Kopacz niczym dobra ciocia chce dla nich dobrze proponując, im przepełniony POlityką miłości kompromis, a na koniec stwierdził, iż, po co w ogóle ten cały krzyk, skoro możemy sobie tańszy węgiel sprowadzić z Chin, Niemiec, czy Rosji (zapomniał tylko dodać jakiej jakości jest węgiel sprowadzany stamtąd i jakimi podatkami jest obłożony nasz rodzimy). Zastanawiam się, jak długo jeszcze potrwa ta farsa. Ile wody musi w Wiśle upłynąć, żeby pogoniono, to towarzystwo spod znaku uśmiechu i zielonej koniczynki. Stanów zapalnych coraz więcej, trupy z POlitycznej szafy zaczynają hurtowo wychodzić na zewnątrz, a Polacy niestety dalej w letargu. Jak długo, to jeszcze potrwa? W tym miejscu aż się cisną na usta te bardzo mądre słowa:
Cytat:
|
Obudźcie się, ludzie nauki, kultury, prawnicy, profesorowie! Obudźcie się, księża, biskupi, nauczyciele! Obudź się, Polsko! Niech ktoś stanie na areopagu i powie jeszcze raz: Non possumus! Dalej nie możemy! Nie wystarczy rekonstrukcja rządu, trzeba nam zmienić myślenie i poszerzyć serca!
|