emj10 napisał(a):

W takim razie do kogo trzeba mieć o to pretensje. Do tych pasibrzuchów z Wiejskiej, którzy nie dokonali prywatyzacji w odpowiednim momencie, czy do grubych ryb ze związków, które od przeszło dwóch dekad dobrze żyją z państwowego wiktu? Ciekawe jaki wyszedłby bilans działalności tych kopalń gdyby doliczyć wszystkie dotacje od państwa, które często rocznie przekraczały kilka miliardów złotych. Może w przypadku niektórych kopalń nawet ujemny
|
Pretensje?Nic mi nie wiadomo żeby prawo tworzyli związkowcy- oni akurat walczyli o swojej przywileje (czy mi się one podobają czy nie ,a akurat nie) i je wywalczyli a dostali je od mędrców z Wiejskiej. Zresztą w 90% od tych którzy są teraz przy władzy.
Co do bilansu. Jeśliby idąc za twoją sugestią sprywatyzowali kopalnie 20 lat temu to 20 lat temu mielibyśmy ok. 300 tyś bezrobotnych na Śląsku (zakładam że te 100 tyś by zostało na ochłapach od Czechów i resztkach naszych), tym 300 tyś rząd wypłacałby zasiłki, te 300 tyś ludzi wydaliby ileś tam mniej kasy (niech i będzie że z dotacji) w sklepach, ileś tam firm nie zarobiłoby na nich, ileś tam byłoby mniej kasy w zusowskiej mafii więc dowaliliby kolejne podatki. Ostatecznie nie byłoby problemów dla Francuzów żeby opchnąć nam elektrownie atomowe za dowolną cenę, a kacapom żeby sprzedawać nam węgiel po cenach x 3, a jakby nam się coś nie podobało to jeszcze drożej.
Generalnie uwalić państwową firmę to jest tzw.pikuś- nie jest spiskową teorią dziejów że wiele przedsiębiorstw było celowo doprowadzanych do upadłości (przykład pierwszy z brzegu Huta Sędzimira ) żeby wziąść łapówę i pozbyć się "kłopotu" . Jak się dało zarząd kompetentny to firmy hulały jak kolesi padały -nie tak dawno kombinowali z KGHM - przyszedł Wirth i kopary im opadły bo były zbyt duże zyski- dlatego były podjazdy z rok temu żeby go ubić, podobnie z Żeglugą
emj10 napisał(a):

|
Kopalnie upadną tak samo jako stocznie. Kwestia czasu.
|
Niewątpie, wielu na to pracuje, wielu to popiera nawet na tym forum. Musi się Wam udać.