Wyświetl pojedynczy post
emj10
Senior Member
 
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#30128
Stary 10.01.2015, 23:10
IncognitoTSW napisał(a):Wyświetl post
JKM stanął przed trudną sytuacją. Z jednej strony ma swoich zaufanych ludzi, z którymi współpracuje od lat. Może z nimi współpracować dalej i idea liberalnego gospodarczo państwa dalej będzie poniżej progu wyborczego. Może iść za pomysłem Wiplera (szkoda, że to on stanął w tej roli - przydałby się ktoś bardziej inteligentny z tą samą dozą energii) i próbować pozyskać więcej wyborców żeby osiągnąć mniej więcej 10-15 %. To jednak bardzo ryzykowny scenariusz, napływ nowych ludzi może skończyć się tylko dwojako : albo sukcesem albo katastrofą. Podejrzewam, że mając 73 lata "Krul" chce zaryzykować, bo wie, że nie zostało mu już wiele czasu. Szkoda, że na potencjalnych następców kreują się Wipler i Berkowicz. Konrad jest bardzo sympatyczny, ale brak mu po pierwsze wykształcenia, po drugie własnych pomysłów, po trzecie nie trafia do starszych wyborców zupełnie.
Czas pokaże.
Zgoda w rzeczy samej. Kilka dni temu pisałem o tym, że to ostatni dzwonek dla Korwina i będzie musiał postawić wszystko na jedną kartę, aby wrócić na dobre do polskiej polityki. Mimo przespania ostatniego roku od wyborów do europarlamentu mają jeszcze na to cień szansy. Tyle, że w wersji szerokiej, a nie wąskiej z pominięciem wielu małych organizacji, które zrobiły dla nich kawał dobrej roboty podczas wyborów europejskich.

Odnośnie Wiplera i Berkowicza to wybory samorządowe pokazały jaka jest ich siła. Takie wyniki dostali w wyborach na prezydentów miast.

Warszawa - Wipler 4,21%
Kraków - Berkowicz - 4,32% - czyli zmieściłem się w limicie jaki przewidywał zakład

W Poznaniu, Gdańsku, Wrocławiu i Lublinie, czyli w miastach z również dużą rzeszą studentów wyniki KNP były na poziomie 3-4% jeśli chodzi o kandydatów na prezydentów.

W tym momencie trzeba by sięgnąć do pierwszego numeru "Najwyższego Czasu" po wyborach w 2011 kiedy to Korwin przeprowadził analizę wyników w wyborach do sejmu. Pokazał przepływy elektoratów, kto ile zyskał i ile stracił, ale przede wszystkim wskazał na to, że elektoraty jego partii wtedy oraz Ruchu Palikota w dużej mierze miały wspólny rdzeń i dobry wynik Palikot zawdzięczał właśnie temu, że JKM i jego partia nie wystartowały w skali całego kraju.

Pokazuje to, że wciąż może być do zagospodarowania nisza nie tylko liberalnego głosu sprzeciwu oraz młodych, którzy obecnie na pierwszy miejscu wybierają PiS, na drugim Korwina, a na trzecim PO, ale przede wszystkim tzw. "odrzuconych", czy "wykluczonych" parafrazując stanowisko Arłukowicza. Do jej zagospodarowania trzeba jednak wyjść poza stereotypowy nawias partii liberalnej, monarchistycznej i konserwatywnej, uderzyć mocniej w KoLibra, którego podjada lewe skrzydło PiS na czele z Gowinem.


Warto jeszcze w tym momencie wspomnieć w sumie o Wiplerze, który jeszcze prze odejście z PiS przez kilka miesięcy mocno rozwijał za pieniądze partii takie struktury jak Kluby Republikańskie, które miały być zapleczem młodzieżowym PiS, a de facto zostały wniesione aportem w marcu 2014 roku do KNP.

Na wykresie od Pana Palade dobrze widać, że właśnie ten okres, w którym do KNP dołączył Wipler wraz z kilkoma strukturami był pierwszym peak'iem KNP w kierunku 5%.

Ostatnio edytowane przez emj10 : 10.01.2015 o godz. 23:23.