|
JKM stanął przed trudną sytuacją. Z jednej strony ma swoich zaufanych ludzi, z którymi współpracuje od lat. Może z nimi współpracować dalej i idea liberalnego gospodarczo państwa dalej będzie poniżej progu wyborczego. Może iść za pomysłem Wiplera (szkoda, że to on stanął w tej roli - przydałby się ktoś bardziej inteligentny z tą samą dozą energii) i próbować pozyskać więcej wyborców żeby osiągnąć mniej więcej 10-15 %. To jednak bardzo ryzykowny scenariusz, napływ nowych ludzi może skończyć się tylko dwojako : albo sukcesem albo katastrofą. Podejrzewam, że mając 73 lata "Krul" chce zaryzykować, bo wie, że nie zostało mu już wiele czasu. Szkoda, że na potencjalnych następców kreują się Wipler i Berkowicz. Konrad jest bardzo sympatyczny, ale brak mu po pierwsze wykształcenia, po drugie własnych pomysłów, po trzecie nie trafia do starszych wyborców zupełnie.
Czas pokaże.
|