Dwa ciekawe tematy polityczne "na dziś" to:
1. Przyszłość polityczna Korwina. I moim zdaniem tej przyszłości już nie ma. Albo dziadek zdecyduje się na spokojne dożywanie swoich dni w Brukseli albo zdecyduje się wejść do Sejmu jako "sojusznik" którejś z "dużych" partii (PiS, PO, PSL). Wygląda na to ze Wipler mocno pracuje na to aby był to PiS, ale mam bardzo duże wątpliwości czy po ostatniej aferze JK zdecyduje się, aby dać wiplerowco-korwinowcom ze trzy "biorące" miejsca (bo na więcej liczyć nie mogą), w zamian za 1-2% poparcia. Cena Korwina bardzo mocno spada. A swoją drogą ciekawe jest to że dziadek w muszce tak długo służył salonowi jako straszak przed PiS, a skandal (jeden z bardzo licznych które można wyciągnąć) w który umoczony jest Krul wypływa akurat wtedy, gdy w miarę realna staje się, za sprawą Wiplera, jakaś forma sojuszu wyborczego KNP z PiS. Dżin zrobił swoje a teraz można wpuścić go z powrotem do butelki.
2. "Restrukturyzacja" górnictwa. Zastanawiające jest że baba w kitlu decyduje się na konfrontację z lobby węglowym, której bał się nawet Tusk (pamiętacie jak przed wyborami europejskimi rozprawiał o tym jak to "Polska na węglu stoi"

). Oczywiście z góry odrzucam cały ten bełkot o "reformowaniu" (dziesięć lat było potrzeba aby ruszyć z "reformami"

). A w takim razie o co chodzi? Myślę że pewną przesłanką jest to, co stało się gdy Donio po raz pierwszy próbował ruszyć lobby zajmujące się importem węgla. Pamiętacie aferę taśmową? Czy trzeba cytować płemieła mówiącego o lobby importerów węgla które chciało obalić rząd (to w wersji 2.0 bo wersja 1.0 była o "obcym alfabecie")? Jeśli przypomnimy sobie że do tej pory ujawniono niewielką liczbę taśm, a ostatnio jeden z ministrów wypowiedział się na temat tego że "nie opłaca" się blokować importu węgla z Rosji (nawiasem mówiąc jakim trzeba być kretynem żeby zamykać własne kopalnie i jednocześnie importować węgiel z Rosji, gdy jednocześnie ten sam rząd wydaje kupę kasy na infrastrukturę, która ma uniezależnić nas od sowieckiego gazu

, mówienie o braku jakiejkolwiek strategi to w tym wypadku daleko idący eufemizm) to zaczyna być jasne o co chodzi doktórce. Baba jest tak zdeterminowana aby chronić swoich przed kolejnymi taśmami, że gotowa jest zadrzeć nawet z lobby górniczym.