R33 napisał(a):

|
Był też taki jeden gość z czwartej ligi, którego Lech prawie miał i sobie odpuścił. Ten piłkarz przeszedł później do Wisły. Nazywał się Jakub Błaszczykowski. Tak się tam na talentach poznają....
|
Lech wtedy nie miał na wodę i autobus, nie miał tym bardziej na całkiem spory kontrakt jak na chłopaka z 4. ligi (rozchodziło się "tylko" o 8k/msc o ile mnie pamięć nie myli) i nie było go stać na ryzyko. Bo gdyby było, to by u Was nie grał. To tak gwoli prawdy.
O tym mitycznie wielkim kontrakcie Lewego w Lechu już ktoś tutaj się wypowiedział. I Legia, i Wisła dawały sporo więcej niż LP.